Hotel Sataya Resort Marsa Alam

10 lipca 2022
Click to rate this post!
[Total: 4 Average: 4.5]

Pod koniec czerwca 2022 roku wybrałem się po raz pierwszy do Marsa Alam. To mój czwarty pobyt w Egipcie. Hotele, które odwiedziłem dotychczas to Jungle Aquapark, Serenity Makadi Beach i Aqua Vista. W każdym przypadku to były udane wakacje z wieloma atrakcjami. Pozytywna informacja jest taka, że na tydzień przed urlopem Egipt zniósł wszystkie obostrzenia, zatem to pierwsze dla nas wakacje od pandemii koronawirusa bez konieczności drukowania tony dokumentów. Z drugiej strony dzień przed wylotem okazało się, że swój wylot do Marsa Alam odwołała Itaka, której część klientów też miała trafić do tego samego hotelu, co my.

Lot do Marsa Alam trwał mniej niż 4 godziny. Wylot mieliśmy o 3.30, a linie lotnicze, którymi lecieliśmy to Enter Air. Ceny na pokładzie Enter Air są niskie – sprawdźcie, ale darmowego jedzenia oczywiście nie ma. Podróż poszła dosyć łatwo, bo w zasadzie całą przespaliśmy. Na miejscu w Egipcie wszystko zostało załatwione jak to u nich – ekspresowo. Zapłaciliśmy po 25 dolarów od osoby za wizy egipskie i poszliśmy dalej. Przy okazji przypominam – Jak nie przepłacić za wizę egipską?

Gorzej już było przed lotniskiem – sporo czekaliśmy na odjazd. Jakieś kilkadziesiąt minut i w sumie trudno powiedzieć dlaczego, bo autokar był od dawna pełny. Po drodze zostawialiśmy turystów w 3 różnych hotelach. Pilot zawsze wychodził pomagać w załatwieniu check in. Zatem podróż trwała ponad godzinę. Udało się dotrzeć do hotelu w Marsa Alam – Sataya Resort. I to jest nasz pierwszy raz w Egipcie, kiedy nie dostaliśmy od razu pokoju. Czekaliśmy na niego około 3 godziny, ale z drugiej strony pierwszy raz byliśmy w pełnym sezonie. Kiedy pokój się znalazł, to zawieziono nas do niego meleksem wraz z bagażami. Oczywiście w czasie oczekiwania już normalnie mogliśmy korzystać z hotelu – byliśmy na śniadaniu, mogliśmy korzystać z baru i powoli poznawać hotel.

Ogólnie jedne z pierwszych negatywów jakie czytałem na temat tego hotelu jest biedna recepcja jak na 5 gwiazdek. Zastanawia mnie, jakie to ma znaczenie, ale… łapcie zdjęcia tej bieda recepcji.

Lokalizacja hotelu Sataya Resort

Hotel znajduje się w otoczeniu pustyni – nie jest to żadna miejscowość nad morzem. Jeśli nastawiasz się na długie spacery po okolicy, to nie jest miejsce, którego szukasz – w pobliżu nic nie ma. To opcja dla tych, którym wystarczy oferta kompleksu i wycieczki fakultatywne. A czy to wystarczy? Myślę, że większości tak, tym bardziej w sezonie, kiedy temperatury nie zachęcają do spędzania czasu inaczej niż w wodzie. Oczywiście hotel znajduje się bezpośrednio przy plaży, która ma ponad 1000 metrów długości. Do tego macie pomost, przy którym możecie snurkować. Co ciekawe, według opaski zliczającej kroki dziennie po hotelu robiliśmy 12-14 tys. kroków – tylko chodząc na posiłki, nad morze i na basen. Całkiem nieźle, a to np. znaczenie mniejszy hotel od wspomnianego Jungle Aquaparku.

Pokoje w hotelu Sataya Resort

Mieliśmy wykupiony pokój rodzinny z widokiem na basen, ale opcji jest mnóstwo. Oczywiście m.in. widok na morze, ale są również pokoje z prywatnymi, niewielkimi basenami. Czy to super opcja? Być może dla wybranych – dla nas, rodziny 2+2 żadna atrakcja, chociaż zdecydowanie wygląda to efektownie.

Oficjalnie check in jest o 14, my dostaliśmy pokój trochę wcześniej. Numer 18026, bezpośrednio przy aquaparku, przy basenie z animacjami, niedaleko od plaży. Na TV witał nas taki sam komunikat jak w Hotelu Rotana Salalah w Omanie – z podaniem nazwiska rodziny. Przy okazji – w TV są ponoć trzy polskie kanały – Tele 5, TV Polonia i jakiś trzeci. W ogóle nie oglądaliśmy telewizji, tylko sprawdziliśmy, jakie są programy – nie wiem, jaki jest trzeci. Natomiast ponoć są właśnie 3.

Pokój rodzinny to dwa pomieszczenia, WC, wanna prysznic. Dwa pokoje i w każdym telewizor. Poza tym jest czajnik, suszarka, sejf, lodówka, telefony. Żeby zadzwonić do innego pokoju wystarczy wybrać jego numer – połączenie jest bezpłatne. Natomiast połączenia na numery zewnętrzne – są płatne. Jeśli chcecie zadzwonić od rezydenta to idziecie na recepcję i was łączą za free.

W pokoju macie codziennie uzupełnianą wodę butelkowaną, kawę, herbatę i cukier. Oczywiście jest też sprawnie działająca klimatyzacja i w zależności od położenia pokoju – balkon lub taras. U nas był do taras. Budynki są maksymalnie dwupiętrowe. Ogólnie pokoje w porządku, trudno się o cokolwiek czepić, ale fani poszukiwania remontowanych niedoróbek będą mieć pole do popisu np. w łazience, gdzie mozaika jest położona mocno średnio jakościowo. Nas to ani ziębi, ani grzeje. Do dyspozycji również duża szafa z wieszakami. No i ciekawostka – waga. Może lepiej nie kontrolować wagi w trakcie korzystania z all inclusive, ale warto sprawdzić przed odjazdem, czy waga bagażu mieści się w limitach.

Pokoje są sprzątane codziennie, wymieniane są ręczniki i uzupełniane kosmetyki. Oczywiście warto dać symboliczny napiwek, aby zobaczyć na łóżko twórczość pana sprzątającego w postaci zwierząt wykonanych z ręczników. Czystość jest zdecydowanie utrzymywana.

W pokoju będą na Was czekać ręczniki kąpielowe. Ich zgubienie wiąże się z wydatkiem 10 euro za sztukę.

A gniazdka w Egipcie? Nie musicie mieć żadnych przełączek – gniazdka nie wyglądają jak nasze, ale normalnie pasują.

Jedzenie w Sataya Resort

Ogólnie hotel miał bardzo dobre opinie, ale zdarzały się negatywne oceny dotyczące jedzenia. Obstawiam, że wystawiały je osoby, które mają zatrudnione w domu kucharki, codziennie na każdy posiłek po 15 zestawów do wyboru i przez pomyłkę wykupiły wyjazd na wakacje za niecałe 3k od osoby zamiast za 30 k. No ludzie kochani – czego Wam tam brakuje?

Na wstępie – mimo tego, że byliśmy przy pełnym obłożeniu, ani raz nie zdarzyło się nam, żebyśmy nie mieli gdzie usiąść. Raz nie siedzieliśmy w klimatyzowanym pomieszczeniu, ale przyszliśmy w godzinie szczytu. Ogólnie polecam pojawiać się na tych posiłkach bliżej ich końca, bo wtedy ludzi jest najmniej. Czy są kolejki? Chyba najwięcej trzeba odstać do panejków i gofrów, a to głównie dlatego, że turyści, szczególnie egipscy, potrafią przełożyć na talerz wszystko, co kucharz akurat wystawi. Natomiast imponujące jest tempo działania pana, który pracuje na omletach. Szacunek, że jest w stanie wytrzymać w takim tempie przez tyle czasu. Czekanie na omlet i inne rzeczy wykonane z jajek trwa dosłownie chwilę. Dosyć długo też trzeba odstać na pizzę, ale tutaj również przyczyna jest taka, że turyści wrzucają na talerz całą pizzę, którą pan właśnie podaje. I to byłyby na tyle, jeśli chodzi o kolejki. Czasami tworzą się też do automatu z gorącymi napojami, ale wtedy polecam podejść do sprzętu ustawionego na zewnątrz, gdzie jest zawsze szybciej.

Soki i wodę nalewa się samodzielnie. Ogólnie błędem w hotelu jest podawanie przez pracowników kolorowych napojów. To nie ma większego sensu – cola, fanta itd. powinno się nalewać samodzielnie, co by mocno ułatwiło życie pracujących w barach – przede wszystkim przy basenie.

Jeśli chodzi o godziny posiłków, to są one następujące:

  • Śniadania – 7 do 10
  • Obiady – od 12.30 do 15
  • Kolacje – od 18.30 do 21.30

Na stronie Rainbow były nieaktualne. Co ciekawe, kiedy mieliśmy wycieczkę, to zadzwoniliśmy na recepcję z pytaniem o te godziny i podano nam 6.30 jako start śniadań. Przez to pojechaliśmy na tę wycieczkę bez rzeczy z hotelu, bo nie zamówiliśmy prowiantu na wynos. Tutaj warto byłoby wspomnieć rozwiązanie z hotelu Royal Suite na Fuerteventura, gdzie można sobie było to skompletować samemu produkty zabrania na wycieczki.

Co jest na śniadania? Wszystko, co można sobie wymyślić. Płatki, warzywa, owoce, słodycze, dania z jajek, parówki, grillowane warzywa, naleśniki, gofry. Jeśli macie konkretne zapytania, to pytajcie w komentarzach o dania/produkty.

A obiad i kolacja? Zawsze jest kilka dań do wyboru – przeróżne mięsa, sałatki. Najczęściej jest pizza, mięso krojone na żywo, dania przygotowywane specjalnie dla nas z makaronu przez kucharza. Pyszne są zupy – najczęściej do wyboru są dwie.

W restauracji Aida jest utrzymana czystość, nie ma problemów ze sztućcami, naczyniami, kadra pracuje naprawdę solidnie, z dużym zaangażowaniem, są uśmiechnięci. Tam, gdzie podawane są napoje, jest też automat do lodów – podaje je pracownik. Można również zamawiać alkohole.

Oczywiście jedzenie nie kończy się na daniach głównych. Są również dwie restauracje tematyczne, do których możecie się zapisać przy wejściu do restauracji Aida – najlepiej róbcie to dzień przed planowaną kolacją. Te restauracje to libańska i włoska. Pierwsza była bardziej polecana, ale wybraliśmy drugą ze względu na problem z wybraniem czegoś dla dzieci. Wybieracie sporo dań, porcje są niewielkie, na tyle, że da się wszystkiego spróbować. Minusem tej restauracji było podawanie chłodnych potraw, co jest dziwne, biorąc pod uwagę fakt, że na sali było zaledwie kilkanaście osób. Odczucia naszego towarzystwa mieszane – jednym smakowało mniej, innym bardziej.  Też kwestia taka, co wybierzecie – chłodny kurczak smakował mocno słabo. Na plaży jest również japońska restauracja, w której możecie zjeść m.in. sushi. Ten lokal jest płatny, nie korzystaliśmy, więc też nie ocenię, jak jest z jakością posiłków.

Przekąski są podawane w barze na plaży – od 10.30 do 11.30, od 13 do 15 i od 16 od 17. Są niestandardowe np. popcorn czy wata cukrowa. Chyba jeszcze z tym nie spotkaliśmy się w żadnym hotelu.

Podsumowując: jedzenie w tym hotelu jest ogólnie bardzo dobre. W zasadzie mogę się przyczepić tylko chłodnych dań restauracji włoskiej, natomiast wszystko inne było po prostu pyszne i nawet nie będę się chwalić, ile więcej pokazała mi waga po powrocie do domu, ale wesoło nie było 😉

Ogólnie all inclusive kończy się o północy – w barze na tarasie. Pozostałe są zamykane wcześniej.

Animacje w Sataya Resort

W hotelu działa sport grupa animacyjna – w sezonie były w niej dwie Polki. 1 lipca pojawiły się 3 kolejne osoby, dzięki czemu było już ich około 10. Wśród nich była również Czeszka. Animacje trwają cały dzień. Wszystko zaczyna się na basenie animacyjnym, czyli tym z barem, położnym najbliżej morza. Wtedy tańczą piosenkę i zaczyna się program. Ten jest bogaty – waterpolo, gimnastyka w wodzie, siatkówka, joga i różne inne aktywności. Są też zabawy nad basenem, tańce, oczywiście cały czas puszczana jest muzyka.

Wieczorem odbywa się mini disco i jakieś show. Dzieje się to albo w amfiteatrze albo na scenie na plaży. W mocnym sezonie dużo lepsze jest to drugie miejsce, bo jest trochę chłodniej. Jeśli animacje odbywają się na plaży, to wtedy znajdujący się tam bar działa do ich zakończenia, bo normalnie jest zamykany po zachodzie słońca.

Widzę mały problem komunikacyjny – animatorzy, podmieńcie w hotelu kartkę, która znajduje się przed wejściem do restauracji. Wynika z niej, że animacje odbywają się równolegle w amfiteatrze i na scenie na plaży, a przecież tak nie jest. Mnóstwo ludzi idzie do amfiteatru tylko po to, żeby się stamtąd wycofać. Wszelkie pokazy w ramach show time odbywają się z zaangażowaniem zewnętrznych wykonawców. Animatorzy tylko asystują, ale taki trend widzę od kilku lat w hotelach. Wcześniej wszystko było wykonywane przez animatorów hotelowych. Mini disco jest spoko, natomiast z show time bywa różnie. Generalnie można przyjemnie spędzić czas.

Internet w Sataya Resort

Wi-fi jest darmowe. W kopercie od recepcji dostajecie dane dostępowe na jeden pokój. Możecie o to poprosić przed zakwaterowaniem. Jak to działa? Jeśli potrzebujecie internetu do jakichś gier, to darmowa opcja nie wystarczy. Dawało radę dzwonić przez Messagera, również czasami z obrazem, ale już z normalnym przeglądaniem stron bywało różnie. Czasami się ładowały, czasami nie. Najlepiej sieć działa w godzinach, w których ludzie wypoczywają – największe obciążenie jest wieczorem. Natomiast ogólnie z sieci możecie korzystać na terenie całego obiektu, łącznie z plażą.

Jeśli potrzebujecie szybszego internetu, to macie dwie opcje. Pierwszą jest dopłata do szybszego internetu w hotelu, a drugą jest zakup lokalnej karty SIM. W sezonie stanowisko, na którym można było już kupić i gdzie od razu wszystko wam aktywują jest w hotelu niedaleko recepcji. Nie powiem Wam jednak nic na temat działania tych szybszych opcji internetu bo zwyczajnie z tego nie korzystałem.

Baseny

Do Waszej dyspozycji jest 6 basenów, a także aquapark dla mniejszych i większych dzieci. Co ciekawe, w regulaminie nie ma informacji, że aquapark jest przeznaczony dla dzieci od danego wzrostu – jest informacja, że to dla nastolatków i dorosłych. Oczywiście korzystają z niego maluchy w różnym wieku. Aquapark jest otwarty:

  • latem od 10 do 12 i od 15 do 17
  • zimą od 14 do 16.

Moim zdaniem to wystarczające godziny otwarcia – inaczej dzieci by pewnie cisnęły, żeby spędzić jak najwięcej czasu przy aquaparku, natomiast w hotelu jest kilka basenów i rafa. Oczywiście nie jest to największy aquapark w Egipcie, ale jest co robić. Jak wygląda kwestia leżaków? Zawsze znajdziecie jakieś miejsce. Może niekoniecznie to idealne, ale zawsze coś jest. Jeśli zależy Wam na konkretnym, to już trzeba rezerwować, ale nie jest to walka o leżaki, jaką mogliście widzieć w sieci. Teoretycznie rezerwowanie miejsc jest zabronione regulaminem, nawet widzieliśmy, jak ręczniki były  zbierane, ale jeśli zostawisz go koło 9, to nic się nie dzieje.

Baseny w tym okresie były otwarte do godziny ok. 18, a bary przy nich do zachodu słońca, czyli mniej więcej  do 17.40. Złym rozwiązaniem jest brak automatów z napojami przy każdym basenie – powinny być one wszędzie, tym bardziej w sezonie, przy tak ogromnych upałach.

Basen główny tzn. ten z animacjami znajduje się najbliżej morza. Są tam różne poziomy głębokości, tak więc można tam siedzieć z maluchami w różnym wieku. Jest również basen tylko dla osób od 16. roku życia, na którym panuje cisza i spokój. Zawsze widzieliśmy tam wolne miejsca.

Plaża

W hotelu korzystamy z długiej na ponad 1000 metrów plaży, która jest piaszczysto-żwirkowa. Buty do wody są obowiązkowe, żeby korzystać z niej i chodzić po wodzie bezpiecznie – sprawdź, jakie wybrać buty do wody. W wodzie można trafić na piach, ale można też na kamienie. Nie ma żądnych problemów ze znalezieniem wolnych miejsc, a przynajmniej nam to się nie zdarzyło. Przez pierwsze kilkadziesiąt metrów woda w morzu jakby gotowana, ale to w sezonie, kiedy temperatura w nocy przekraczała 30 stopni Celsjusza. Na plaży leżaki i coś w stylu polskich parawanów, co ma chronić przed wiatrem.

Odpłatnie można również korzystać z parceli. Na plaży znajduje się pomost, z którego są zejścia w różnych miejscach. Możecie nurkować/snurkować i podziwiać podwodny świat. Jeśli interesuje Was nurkowanie z butlą, to kosztuje 50 dolarów za 45 minut. Nie jest to jaka mega wypasiona rafa w Egipcie, ale jest na co popatrzeć i zdecydowanie warto poświęcić na to czas. Namiastkę tego, co widać, macie w filmiku.

Na plaży możecie również zarezerwować wycieczki – taniej niż z polskich biur podróży. Jeśli macie potrzebę polskiego pilota, to koniecznie dopytajcie, czy będzie. My wybraliśmy wycieczkę załatwioną przez biuro Sfinks. Hamata kosztowała nas 55 dolarów za osobę dorosłą i 27 dolarów za dziecko. Cennik wycieczek macie poniżej:

Sklepy w Sataya Resort

Jest ich sporo i wszystkie znajdują się przed wyjściem. Zanim tam pójdziecie, polecam przeczytać, jak wygląda targowanie się w Egipcie. Jeśli to Wasz nie pierwszy raz w krajach arabskich, to pewnie doskonale wiecie o co chodzi, ale ogólnie – produkt kupujecie za 30-50 proc. ceny wyjściowej. Jeśli zapłacicie więcej, to sprzedawca zrobił na Was dobry interes. W sklepach znajdziecie wszystkie typowe pamiątki z Egiptu, tzn. magnesy, książki, rzeczy z alabastru, odzież, słodycze. Optymalnie byłoby zrobić te zakupy przy okazji, podczas wycieczki, a już idealnie w sklepie z cenami, ale to już wymaga dalszego wyjazdu, a koszt taksówki powoduje, że to średnio opłacalne.

Narodowości w Sataya Resort

Fakt, że hotel ten znajduje się w ofercie biur Itaka i Rainbow Tours powoduje, że mnóstwo jest Polaków i prawdopodobnie to mówiących po polsku jest zdecydowanie najwięcej. Na drugiej pozycji są Czesi, natomiast na kolejnej Egipcjanie. Co ciekawe, to ci ostatni sprawiają najwięcej problemów. Branie jedzenia bez kolejki, jedzenie w basenie, a także zabawy w wodzie kubkami, którymi później turyści piją drinki i napoje. Egipcie dzieci bawią się w wyławianie tych rzeczy z wody, ale oczywiście później te kubki nie wracają do baru. Trafiasz na nie w wodzie, gdzie łatwo o uszkodzenie sobie stopy. Co ciekawe, to również egipscy turyści nakładają na talerze tony jedzenia. Polacy podczas naszych wakacji zachowywali się naprawdę na bardzo dobrym poziomie.

Wykwaterowanie z hotelu

Wystarczy, że zadzwonicie na recepcję, a po kilku-kilkunastu minutach powinien do Was dotrzeć meleks z pracownikiem, który dostarczy wszystkie rzeczy w okolice recepcji. Będą tam na Was czekać do momentu wyjazdu z hotelu. Bez względu na godzinę wykwaterowania nie zostaną wam zabrane opaski – możecie korzystać z możliwości hotelu do końca pobytu w nim.

Zemsta faraona

Cóż… zemsta faraona jest kluczowym problemem wypoczywających w Egipcie, a szczególnie dotyka wtedy, gdy jest bardzo ciepło. Jak to wyglądało pod koniec lutego? Otóż przede wszystkim byliśmy przygotowani, a przynajmniej teoretycznie zabezpieczeni. Braliśmy priobiotyk, którego dawkowanie macie opisane w tym artykule. Efekty? Miałem dolegliwości żołądkowe przez 4 godziny, ale to wyglądało raczej na efekt zbyt dużej ilości jedzenia. Żona miała problem przez jeden dzień, dzieciom nic nie doskwierało. Natomiast w niczym się właściwie nie ograniczaliśmy – jedynie nie korzystaliśmy w ogóle z wody z kranu. Natomiast piliśmy drinki z lodem, nurkowaliśmy, do żołądków zapewne trafiło sporo wody basenowej i morskiej. Tak więc nic wielkiego się nie wydarzyło, natomiast nie można też powiedzieć tak, że nic nam nie dolegało. Czy jednak to efekt probiotyku? Trudno powiedzieć, ale osobiście uważam, że lepiej działać profilaktycznie.

Podsumowując – bardzo fajny hotel z aquaparkiem nad morzem, dobry pomysł na ferie zimowe w ciepłych krajach. Polecam!

Moje oceny:

Animacje: 4/5

Pokój: 4,5/5

Jedzenie: 5/5

Położenie: 3/5

Atrakcje dla dzieci: 5/5

Atrakcje dla dorosłych: 5/5

 

 

 

Zobacz Również

Komentarze

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments