Egipt w koronawirusie czyli testowa loteria

20 grudnia 2020
[Głosów: 1   Average: 5/5]

2020 rok był trudnym okresem dla wszystkich fanów podróżowania i w 2021 roku będzie niewiele łatwiej. Musimy się pogodzić z tym, że w najbliższym czasie wakacje nie będą wyglądać tak, jak w ostatnich latach. To jednak nie oznacza, że nie możemy podróżować. Zebraliśmy informacje o tym, jak wyglądają wakacje w Egipcie w czasach pandemii koronawirusa.

Biura płacą za testy

Czas koronawirusa jest trudny dla całej branży turystycznej. Egipt jest państwem, dla którego turystyka jest bardzo ważnym źródłem przychodów dla gospodarki. W 2018 roku stanowiły one 15 proc.  PKP. Dla porównania w przypadku Polski wynosi on 4 proc. Dlatego Egipt robi to, co jest w stanie, żeby sprowadzić do kraju urlopowiczów.

Od 1 września 2020 roku każdy turysta, który przyjeżdża do tego kraju, musi wykonać test PCR na obecność koronawirusa. Musi on być wykonany albo na 72 h przed wylotem do Egiptu w Polsce, albo na lotnisku w Hurghadzie, Marsa Alam, Sharm el Sheikh lub Tabie. Koszt testu na lotnisku wynosi 30 dolarów, ale niektóre biura podróży biorą na siebie ten koszt. Np. Rainbow Tours według aktualnych informacji pokrywa koszty testu do 28.02.2021 roku. Rząd egipski jednocześnie przedłużył zawieszenie obowiązku wizowego do 30 kwietnia 2021 roku. To oznacza, że odpada nam koszt wizy egipskiej, który wynosił 25 dolarów.

Obowiązują następujące zasady:

  • klienci są od razu kwaterowani do hotelu, gdzie oczekują na wynika testu, ale w tym czasie mogą normalnie korzystać z usług hotelowych;
  • czas oczekiwania na wynik testu wynosi do 48h;
  • w przypadku pozytywnego testu klient jest poddawany kwarantannie;
  • test zrobiony w Polsce powinien być przetłumaczony na angielski;
  • obowiązek wykonania testu nie obejmuje dzieci do lat 6;
  • jeśli chodzi o testy wykonane w Polsce, to powinny być one wykonane najpóźniej na 72 h przed wylotem do Egiptu. Wynik musi być ostemplowany pieczęcią laboratoryjną lub posiadać laboratoryjny znak wodny lub kod QR. W przypadku braku kopii wyniku, podróżny musi posiadać e-mail z wynikiem, z laboratorium, wskazujący, że wynik jest oficjalny. 

Koronawirus w Egipcie – jak wygląda sytuacja?

Jeśli wygląda bezpieczeństwo w Egipcie, jeśli chodzi o ryzyko zakażenia koronawirusem? Liczby widać na poniższym wykresie, tylko… to tak naprawdę nic nie mówi. Zakażeń w Egipcie jest zdecydowanie mniej niż w Polsce, ale czy powinniśmy się sugerować tymi liczbami? Nie. Ryzyko zakażenia istnieje wszędzie. Bardziej powinniśmy mieć na uwadze swoje zdrowie. Jeśli jesteśmy schorowani, mamy liczne dolegliwości, to raczej ogólnie nie jest najlepszy moment na podróże, ale oczywiście każdy powinien sam podejmować decyzje.

Test na koronawirusa na lotnisku w Egipcie

Jak wspomniałem, test można przeprowadzić w Polsce albo na lotnisku. Zapewne wielu z Was się zastanawia, jak wygląda taki punkt pomiaru. Zerknijcie na poniższe zdjęcia.

Ciekawsze są jednak wyniki przeprowadzanych tam testów. Być może słyszeliście o słynnym locie do Marsa Alam z 6 października 2020 roku? Testy wykazały, że 140 z 360 pasażerów jest zakażonych. Ponoć żadna z tych osób nie miała objawów. O sprawie zrobiło się głośno w polskiej telewizji i szybko podjęto decyzję o ponownym przetestowaniu pasażerów. W tym przypadku wyniki były pozytywne wyłącznie w przypadku 4 osób!

Turysta, który decyduje się na test w Egipcie, musi się liczyć z tym, że może on być pozytywny. Co się wtedy dzieje? Opisali to nasi rozmówcy.

Jedną z naszych rozmówczyń była Ewa:alkohole i specjalne życzenia co do posiłków na telefon

Na lotnisku robiłyśmy test. Ja z córką. Pierwszego dnia w hotelu Jungle Aquapark korzystałyśmy ze wszystkiego. Kolejnego dnia przed kolacją zadzwonił do nas ktoś z recepcji i poinformował, że mam wynik pozytywny. Powiedział, że zaraz po nas będą. Musiałam się spakować. Przyszedł ktoś z hotelu i zabrał nas melexem w dalszą część kompleksu. Tam czekał na mnie pokój z możliwością wychodzenia na trawkę i leżaczek. Po chwili przyszła pani doktor zbadała mnie i dała witaminki. Córka wróciła do siebie i przenieśli ją do pokoju obok, by nie była w pokoju, gdzie wcześniej ja byłam. Jej nie odizolowali. Ja spędziłam tam 7 dni. Dostawałam posiłki, a na telefon co chciałam –  alkohole i specjalne życzenia co do posiłków. Np.  falafel itd. Córka wróciła o czasie do domu, a mnie po tygodniu przenieśli już do normalnej części. Mogłam już być z ludźmi. Testy przyjeżdżał robić mi lekarz w pokoju. Trzeba mieć ubezpieczenie. Wróciłam do Polski tydzień później. Na zdjęciu jest jedzenie tylko że śniadania i obiadu. Jak wracałam w samolocie wypełniłam rzetelnie odpowiedzi w karcie zdrowia i zaznaczyłam, że miałam kontakt z covidem itp. i nikt się że mną nie kontaktował. Osoby, które że mną leciały do Hurghady też nie były odizolowane. Nawet te, co siedziały najbliżej. I co jeszcze… Trzeba mieć coś na komary, bo tam jest ich więcej niż w całym hotelu.

Pozytywny wynik miał również Paweł, kolejny z naszych rozmówców:za test musiałem sam zapłacić 150$„.

Test miałem robiony na lotnisku i zakwaterowanie normalnie w hotelu. Pierwszy dzień chodziłem wszędzie bez żadnych ograniczeń, i na 2 dzień z rana przyszli i powiedzieli, że mam pozytywny test, i mam się udać z nimi do osobnego budynku na kwarantannę.  Z automatu zażądałem ponowienia testu w tym samym dniu, bo nie miałem żadnych objawów.  Ubezpieczyciel odmówił mi wypłaty odszkodowania i za test musiałem sam zapłacić 150$. Byłem na kwarantannie 24h, bo prywatny test okazał się negatywny. Byłem w hotelu Albatros Aquapark. Cały czas te same posiłki: ryż, kawałki kurczaka i kilka ziemniaków. A resztę to musiała mi kobieta donosić ze stołówki jedzenia
Przynieśli mi pół butelki wódki, a na drugi dzień pól butelki whisky.

W przypadku kolejnego z naszych rozmówców, pana Jarosława, test był negatywny: 

Byłem z żoną w Marsa Alam w hotelu Jaz Lamaya od 21 do 28 listopada 2020 r. Z Itaki z testami na miejscu na lotnisku. 2 panie w chustach pobierały próby z nosa. Ta dalej na zdjęciu była bardziej delikatna, ale i tak w Polsce nasze pielęgniarki przy egipskich to sadystki. Żona, tak na nią spojrzała z przestrachem w oczach przed wprowadzeniem patyczka do nosa, to aż chyba jej się żal żony zrobiło, więc ja też poszedłem do niej. Wcześniej musieliśmy podpisać bez wersji anglojęzycznej zgodę na badanie – następne zdjęcie. Wycieczkę kupiliśmy 24 listopada (4 dni przed wylotem) tuż po zrobieniu na własną rękę testów z krwi w Polsce. W samolocie nie byliśmy podzieleni na tych, co badali się w Polsce i tych, co nie badali. Po przylocie najpierw mieli wyjść ci, co byli badani w Polsce (połowa ludzi), ale i tak czekali ponad godzinę przy lotnisku na wspólny transfer autobusami – niektórzy wynajęli busiki. Tak jak na zdjęciu każdemu badano temperaturę przed wejściem do hotelu Jaz Lamaya i przed stołówką 3x dziennie. Mieliśmy ok. 36 stopni. W hotelu na wyniki czekaliśmy jakieś 20 godzin – 2 osoby były pozytywne, więc umieścili je w osobnej części hotelu i nie mogli wychodzić z pokoju. Nie wiemy czy zostali tydzień dłużej. W hotelu Tree Corners Fayrouz była taka 1 osoba, tak samo była osobno w pokoju w osobnej części. Jeszcze na początku listopada takie osoby miały wydzieloną część basenu dla siebie, ale ktoś będąc na kwarantannie był na spotkaniu z rezydentem i chwalił się, że jest na kwarantannie, no i miarka się przebrała – mówił nam o tym rezydent. W samym hotelu Jaz Lamaya i na wycieczkach fakultatywnych nie trzeba było nosić maseczek, ale w samolocie tak. Byliśmy w kompleksie hotelowym Madinat Coraya, gdzie jest 7 hoteli m.in. Steigenberger nieczynny od marca. Rośliny przy palmach nie miałyby szans tak urosnąć, gdyby było czynne.  Zarobki obsługi hoteli spadły z 300-400 Euro do 100-150 na miesiąc. Samoloty są tylko z Polski, Czech i Ukrainy. Od nas czasem poleci Niemiec, Duńczyk i sporo Litwinów.

 Problemy miał również Antoni, a przede wszystkim jego mama:

Przyleciałem z Mamą do Hurghady 5.11 z W-wy na tydzień z Rainbow Tours. Hotel Albatros Citadel. Ludzi w ważnymi wynikami obsługa naziemna #enterair teoretycznie sadza na początku samolotu, na końcu tych bez testów. Ja rząd 15, a obok mnie ludzie bez testów. Mama w 31, no nic. Ja miałem wynik testu z kraju (bo akurat tak się przytrafiło), mama niestety nie. Wymaz na lotnisku na przylocie w Hurghadzie, chwile to trwa, ale idzie sprawnie. Jak taśma produkcyjna. Mi sprawdzała lekarka mój wynik i szczęśliwie powiedziała ok. Kazała też pokazać paszport.
Później dowiedzieliśmy się, że mama jest jakoby Covid pozytywna, przed samym spotkaniem z rezydentem. Kazali natychmiast wrócić do pokoju, spakowac się i przenieśli mamę do oddzielnego pokoju w najdalszej części hotelu, mimo że mieliśmy jedną dwójkę. Strażnik pod drzwiami. Jedzenie przynoszą do pokoju, takie wakacje all inclusive w więzieniu. W pokoju woda, herbata, tv i na szczęście taras, na który jakiś leżak załatwić się udało. Mama nie miała ani nie ma nadal żadnych objawów, na szczęście. Ma 70 lat i masę różnych chorób, dlatego wycieczkę kupiliśmy z dnia na dzien.
Chce teraz potwierdzić poprawność wyniku, ale to jest b. trudne. Rezydent chciał pomóc, ale nie udało się, bo najwcześniej można zrobić test po 72h od poprzedniego. Odesłał do ubezpieczyciela Europa. Ci powiedzieli ze jak mama nie ma żadnych symptomów to tylko na własny koszt mogę to zrobić, a Ci ich lokalni podwykonawcy krzyczą 250€/ $300, czyli 10x niż te po $30 na lotnisku (w cenie wycieczki)….no i też najwcześniej 72h po pierwszym teście dopiero. No może uda się dzień wcześniej, ale dadzą znać. Jeśli kolejny wynik będzie, jak zakładam, to generalnie z 7 dni zostaną mamie 2. Nikogo to nie interesuje.
Ubezpieczyciel pokryje tylko ponowny koszt na 2 dni przed data powrotu. Pisze to KU PRZESTRODZE, przyjeżdżajcie z wynikami testu RT-PCR w ręku, bo twierdzą, że nie wsiądziesz na pokład samolotu powrotnego aż do momentu uzyskania wyniku. Usłyszałem od rezydentki, że u niektórych trwa to tygodnie… Podzielcie się swoimi doświadczeniami, jeżeli mieliście wynik pozytywny testu zrobionego na przylocie w Egipcie i jak to dalej było. Chwilowo jestem podłamany. Samej Mamy tu zostawić na pewno nie mogę, ubezpieczyciel za to nie widzi podstaw żebym mógł zostać z nią, skoro to ona ma wynik dodatni, a nie ja. Najwyższy pakiet ubezpieczenia #TUEuropa za 200zl/ tydzień.
7.11.2020: ponowny test udało się wykonać o godzinie 20 w pokoju hotelowym dzięki lekarzowi, który sprawuje opiekę z ramienia hotelu nad mamą za promocyjne 140$, więc jakby nawet „tanio”.
8.11.2020: ponowny wynik testu Rt-pcr szczęśliwie jest negatywny!! właśnie Mama wyszła z „klatki”.

Pozytywny był test Żanety, naszej kolejnej rozmówczyni: „znaliśmy ryzyko”,

Narzeczony dostał pozytywny, ja negatywny. Tylko my nie zgodziliśmy się na rozdzielenie, przeniosłam się z nim na kwarantannę (najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że mimo, że byłam z nim w pokoju – ode mnie nie wymagali ponownych testów). Przylecieliśmy w czwartek, a informacje o testach dostaliśmy dopiero w sobotę o 14 (czyli od czwartku teoretycznie mógł chodzić po hotelu i zarażać ludzi) tylko, że my wiedzieliśmy, że to jakaś pomyłka, on chory, a ja negatywna żyjąc ze sobą dzień w dzień? Poprosiliśmy od razu o karetkę. Na następny dzień pojechał do Hurghady, zapłacił 3000 funtów egipskich (jakieś 180$) i oczywiście wynik wyszedł negatywny, wiec mieliśmy jeszcze 3 dni żeby odbić sobie wakacje. Także – walczcie o jak najszybsze ponowne testy !
Dodam tylko, że z nami na kwarantannie były jeszcze dwie inne pary, był tata z córka, i we wszystkich przypadkach ta sama historia – tylko jedna osoba pozytywna, a po następnych testach już negatywna. Człowiek uczy się całe życie, potraktowaliśmy to jako bagaż doświadczeń, więc jak ktoś chce napisać, że „znaliśmy ryzyko”, to niech wsadzi sobie ten komentarz w kieszeń – bo owszem, znaliśmy, ale szukaliśmy pomocy (tutaj, bo poniekąd ta grupa od tego jest) od ludzi, którzy to już przeszli i znaleźliśmy – za co byliśmy mega wdzięczni. 

Test na koronawirusa zrobiony w Polsce

Cóż… jak widzicie test robiony w Egipcie to trochę loteria. Lepszym rozwiązaniem wydaje się być skorzystanie z niego w Polsce i jednocześnie wykupienie dobrego ubezpieczenia od rezygnacji, które obejmuje ryzyko zakażenia koronawirusem. Wtedy nie ryzykujecie przebywania na kwarantannie w Egipcie. Oczywiście koszty są zdecydowanie wyższe, ale to chyba najlepsze rozwiązanie. Jeśli wyjdzie, że test jest pozytywny, to po prostu nie polecicie. Chyba jednak lepiej zostać na kwarantannie w swoim domu 😉 Listę miejsc rekomendowanych przez Ministerstwo Zdrowia, w których można wykonać test PCR, znajdziesz tutaj: https://pacjent.gov.pl/.

Na początek zobaczcie sobie materiał video, na którym widać, jak to obecnie wygląda od środka 😉

Relację ze swojego wyjazdu przedstawiła nam Ania ze swoimi koleżankami. Odwiedziły różne hotele, a w tym Minamark, La Pascha i Seagull.

W okresie pandemii byłam 2 razy w Hurghadzie. W różnych hotelach różnie to wygląda. Testy w w Polsce są bez problemu do zrobienia za 350 zł z tłumaczeniem. Są punkty gdzie są pobierane wymazy do 21 i wynik jest do 24 godzin.  W tej cenie wynik jest po angielsku. Pobiera się go z internetu i drukuje. Po raz pierwszy okazuje się go w Polsce na lotnisku przy zdawaniu bagażu i przydzielaniu miejsc w samolocie. Osoby z testami są sadzane z przodu samolotu. Na lotnisku w Polsce i Egipcie oraz w samolocie obowiązują cały czas maseczki. W trakcie lotu wypisuje się kartu lokalizacyjne w obie strony . Są rozdawane w samolocie bądź można je sobie wydrukować ze stron biur podróży. Tam się pisze swoje dane osobowe nr lotu, nr miejsca w samolocie i miejsce przebywania w Egipcie, a z powrotem miejsce przebywania w Polsce.

Po przylocie osoby z testami wychodzą pierwsze z samolotu i zaraz na wyjściu okazują testy obsłudze egipskiej. Następnie idą tak jak zwykle się to odbywa. Tylko teraz do końca kwietnia nie płaci się za wizę. Więc tylko wypisuje się kartę do wizy i przy kontroli paszportowej wbijają w paszporcie pieczątkę. Nie ma teraz wklejanej wizy. No i już po bagaż i wychodzimy z lotniska. Jeśli chodzi o testy na lotnisku to wiem tyle, że opłata wynosi 30 $. Cześć biur podróży je pokrywa. Są robione sprawnie. Informacje o wyniku są przekazywane do rezydentów lub hoteli w ciągu ok. 24 godzin. Osoby z testami z Polski są rozwożone do hoteli od razu, nie czeka się na pozostałych.

Teraz hotel. Zakwaterowanie normalnie, a na wejściu pomiar temperatury. Są środki do dezynfekcji. W niektórych hotelach są takie specjalne kabiny do dezynfekcji  i walizki przy wejściu są też dezynfekowane. Obsługa w częściach zamkniętych nosi maseczki. Generalnie goście też powinni je nosić, ale nikt tego nie pilnuje i nie zwraca uwagi.

Teraz stołówka – jedzenie i picie. Jeśli chodzi o napoje i drinki to jest duży powrót do naczyń jednorazowych. Gdzieniegdzie uświadczy się szklankę. Główne potrawy z niewielkimi zmianami. Jedzenie jest za szybą lub pleksą. Ale chodzi się samemu i wybiera co się chce  Tylko nakłada obsługa. Słodkie i owoce nie stoją udekorowane jak dawniej. Są poszykowane porcje ofoliowane na talerzykach lub nakładane przez obsługę. W niektórych hotelach sztućce są podawane zafoliowane.

Jeśli chodzi o ręczniki, to ja widziałam dwa podejścia. Normalnie tak jak było, czyli standardowa wymiana w pokoju. Ręczniki plażowe pobierane przy basenie lub plaży, tak jak było, bez zmian. Druga opcja – wszystkie są wymieniane w pokoju łącznie z plażowymi i czyste są dostarczane w zamkniętych workach foliowych.

O animacje trzeba pytać w konkretnym hotelu. Są takie, gdzie animacje bez zmian działają i bawią. Są hotele gdzie są okrojone i takie gdzie ich teraz wcale nie ma. To zależy, jakie pozwolenia dostały hotele –  czy na pełną działalność czy ograniczoną. Tak samo jest ze SPA. Poza tym w hotelach można się bawić i czuć swobodnie jak przed pandemią.

Sklepy dla turystów mogą być otwarte do godziny 24, ale teraz są zamykane ok 23. Inne do godziny 21. Spożywcze tak jak były bez zmian. Knajpy do 24. Niestety nie jest to tak, że do ostatniego klienta. O tych godzinach co podałam musi być już zamknięte, bo policja jeździ i sprawdza. Niezamknięcie o czasie grozi wysokim mandatem – chyba 4 000 funtów egipskich i areszt na 3 doby. Dlatego nie należy się oburzać, że nie można dopić np. herbaty. Szisza jest teraz zabroniona.

Wycieczki lokalne – w sumie są prawie wszystkie i bez problemu u rezydentów w hotelach i na mieście. Delfiny, safari, jazda konna, nurkowanie, snurkowanie. Wiem, że jedynie nie ma teraz rejsu na Giftun, ale są organizowane Paradaise i Orange. Kupując u rezydenta, można jechać bez problemu do Luksoru, Kairu, i Gizy czy tam gdzie jest jeszcze oferta, ale tu koszt jest dużo wyższy niż w lokalnych biurach. Natomiast kupując dalsze wycieczki na tzw. mieście mogę pytać o testy. A nikt kto robi test na lotnisku, nie dostaje do ręki wyniku. Mam też taką informację, że zamiast testu można pokazywać zdjęcie opłaty z lotniska za test. Ale jak biuro za to płaci, to też tego się nie ma. Co, którzy o tym nie wiedzą, to nie będą mieć wyboru – w grę wchodzi tylko zakup dalszych wycieczek u rezydentów za wyższą cenę. Na wycieczki w autokarach i na statkach powinno być maksymalnie połowę obłożenia. W transporcie zbiorowym i w taxi obowiązują maseczki. W przestrzeniach otwartych bez maseczek. Do dalszych prywatnych wycieczek też trzeba mieć ze sobą wynik testu lub zdjęcie opłaty za test na lotnisku.

Do momentu otrzymania wyniku testu z lotniska korzystamy ze wszystkiego normalnie. Nie ma żadnych ograniczeń. Jak komuś się przydarzy, że ma test pozytywny, to jest umieszczany w specjalnej części hotelu. Niestety jest wtedy zamknięty w pokoju i te pokoje są pilnowane, żeby z nich nie wychodzić. Jedzenie, picie i inne rzeczy są dostarczane przez obsługę. Więc zostaje pokój i balkon. Z pokoju się nie wyjdzie i nie wróci się do domu do póki nie uzyska się testu negatywnego Do samolotu też nie wpuszcza się z pozytywnym testem. Zmianę lotu i nową rezerwację załatwia i pokrywa ubezpieczyciel. Jeżeli chodzi o powtórne testy to niestety część pokrywa ubezpieczyciel a część trzeba płacić samemu. Z tego co wiem, to ubezpieczyciel pokrywa tylko testy zlecone przez niego i na pierwszy powtórny test pozwala dopiero po 7 dniach. Nie wiem dokładnie na co ile dni pozwala na następne.

Natomiast w hotelu będą chcieli żeby pierwszy powtórzyć już po 3 dniach, ale trzeba sobie samemu zapłacić. No i nie jest to już 30$ a 100$. No i jeszcze wizyta lekarza kosztuje ok. 25$. Więc przy większym pechu robiąc testy na lotnisku powinno się mieć w zapasie na osobę ok 300$. Moja znajoma miała pecha – w sumie robili jej 4 testy. Wyleciała po 2 tygodniach zamiast po jednym planowanym. W związku z tymi okolicznościami ja jestem za robieniem testu w Polsce. Bo te dodatkowe koszty są większe niż test w Polsce. No i można kupić taniej wycieczki na mieście bez problemu lub samemu podróżować. Odchodzi stres na wakacjach. Mnie się jeszcze udało tak, że za wycieczkę zapłaciłam dopiero jak miałam negatywny test w Polsce, więc w razie czego nie byłam stratna.  A jeszcze jedno – na lotnisku w Kairze testów nie robią i tu obowiązkowo w Polsce trzeba zrobić. 

Można lecieć, odpoczywać, dobrze się bawić, kupować pamiątki. Wychodzić poza hotel i poznawać okolice i dzielnice Hurghady.

Egipt w koronawirusie – czy warto lecieć?

Wszyscy, którzy kochają podróże z pewnością mają już dosyć siedzenia w domach. Jak najbardziej warto wyjechać do Egiptu, ale należy trzymać się kluczowych zasad:

  • test robimy w Polsce,
  • kupujemy ubezpieczenie, które uchroni nas przed kosztami rezygnacji z wyjazdu, jeśli test będzie pozytywny,
  • wcześniej upewniamy się, jakie warunki zapewnia aktualnie dany hotel.

Zwiększa to koszty, ale przynajmniej mamy dzięki temu spokojniejszą głowę. Tak naprawdę odsetek pozytywnych testów w Egipcie jest niewielki, ale mimo wszystko istnieje ryzyko, że trafimy na kwarantannę. Jeśli tak się stanie, to domagajmy się jak najszybszego, ponownego testu.

Musimy się również liczyć z tym, że hotele mają bardzo małe obłożenie, więc trudno oczekiwać, że oferta będzie taka sama, jak przed pandemią. Z pewnością wszystkiego będzie mniej – jedzenia, atrakcji, ale na pewno spotkamy tych samych, miłych ludzi, którzy znajdują się w bardzo trudnej sytuacji.

Jak widzicie, z informacji od naszych rozmówców można wysnuć różne wnioski. Jakie są wasze doświadczenia?

 

Zobacz Również

Komentarze