Walka o leżaki, a sprawa polska

1 kwietnia 2017

[Głosów:3    Średnia:4.3/5]
Leżak… upragnione miejsce prawie każdego turysty, który zazwyczaj po miesiącach wyczekiwania, w końcu może się na nim rozłożyć i przeważnie w ten sposób spędzić kolejnych 7 dni. Coś tak banalnego, prostego na wakacjach staje się… przedmiotem walki naszych turystów 😉

Ruszamy do walki

Czy Wam również w tym momencie przypomniał się wstęp do „Poranku kojota”? 😉 Swoją drogą naszła mnie refleksja – w jak pięknych czasach żyjemy, że przejmujemy się takimi banałami? Tylko czy to na pewno aż tak banał?

Wybieram sobie hotel idealny pod dzieci, ze świetnymi basenami – Evenia Olympic Park. Wstaję, jem śniadanie, zabieram wszystkie rzeczy, idę na basen i co? I przy basenie dziecięcym, gdzie na dzieci czeka multum atrakcji, nie ma choćby jednego wolnego miejsca. Tzn. połowa jest teoretycznie wolna, bo nie ma na nich nikogo, poza … ręcznikiem. I co w takiej sytuacji zrobić? Czekać, może coś się zwolni, a następnego dnia solidarnie z innymi turystami przyjść na basen i rzucić ręcznik na leżak. Przy okazji po drodze można poznać innych turystów, którzy również tego nie nienawidzą, ale co mają poradzić?

Leżeć można gdziekolwiek…

Tak, do kiedy nie miałem dzieci, nie miało dla mnie żadnego znaczenia to, gdzie usiądę. Równie dobrze mogę sobie rozłożyć ręcznik na trawie i na nim leżeć, bo jakie to ma znaczenie? Ale przy małych dzieciach jest już inaczej. Musisz je mieć cały czas na oku, zabierasz ze sobą wiele rzeczy – je również wypadałoby mieć koło siebie. I przyznam, że jestem w stanie zrozumieć rodziców, którzy zajmują te leżaki, ale po co robią to pary, osoby starsze, już pojąć nie potrafię. Jakie znaczenie ma to, jak daleko od basenu będziemy? Wyjaśnijcie proszę 😉

Rola hotelu…

Tak naprawdę w dużej mierze winowajcami tej sytuacji są hotele. Wszystko można uporządkować i przede wszystkim powinni pilnować swoich regulaminów. Pewnie po prostu obawiają się reakcji turystów. Np. hotel Sunny Beach w Słonecznym brzegu ma ogrodzone baseny – na ich teren można wejść od 9 i tego pilnowano. W Palm Wings Didim w Turcji zasada była taka, że leżak, na którym przez godzinę leży tylko ręcznik, pozostaje wolny, ale hotel miał tak małe obłożenie, że trudno zweryfikować egzekwowanie tego.

Proste rozwiązanie

Samo rozwiązanie problemu wydaje się być banalnie proste. Basen otwieramy o 9, leżaki w jednym miejscu, a tam pracownik, który to wszystko wydaje. Moje turystyczne doświadczenia pokazywały mi, że ludzie potrafią zostawiać te ręczniki o 4 rano 😉 Absolutną normą jest pozostawianie tego ręcznika kiedy turysta idzie na obiad, później na spacer, nad morze, a wraca tam po wielu godzinach. Czy to naprawdę jest konieczne?

Nie tylko Polacy!

Dyscyplina pod nazwą „walka o leżaki” jest uprawiana przez turystów z całego świata, nie tylko z Polski. Wszystko się dzieje głównie w hotelach, które nie są drogie. To nie jest tak, że tych leżaków brakuje – jest ich wystarczająco, walka dotyczy najlepszych miejscówek 😉 Niżej filmik – tak wygląda basen godzinę po walce 😉 A jak wyglądała walka macie pokazane wyżej 😉 Leżaki muszą cierpliwie czekać – turysta w końcu nadejdzie 😉

Wakacje mają dać spokojny odpoczynek – nie twórzmy sobie zbędnych problemów.

P.S. Rozumiem dużą grupę osób, dla których taki problem nie istnieje. Kiedyś dla mnie on również nie istniał 😉

Zobacz Również

Komentarze