Bezpieczeństwo w Egipcie

25 lutego 2017
[Głosów:9    Średnia:4.4/5]











Ostatnia aktualizacja komunikatu Ministerstwa Spraw Zagranicznych odnośnie do Egiptu, miała miejsce 9 stycznia 2016 roku. Nieustannie wygląda to tak, jak widzicie niżej. Co tutaj dużo mówić – komunikat średnio zachęcający do podróżowania. Tylko czy naprawdę jest się czego bać? Przyjrzyjmy się aktualnej sytuacji w Egipcie, a bardziej nawet temu, co dzieje się poza nim. Nie podróżuj do Egiptu

Egipt, Tunezja i Turcja od kiedy tylko wyjeżdżam z rodziną na wakacje zagraniczne, stanowiły nasze ulubione kierunki – pod tym względem kompletnie nic się nie zmieniło. We wrześniu 2016 byliśmy w Turcji, na czerwiec 2017 planujemy Egipt. Wakacje w Turcji w 99 proc. były cudowne, ale tak naprawdę ten wyjazd miał jeden wielki minus – konieczność słuchania opinii znajomych, rodziny i innych ludzi, którzy śledząc telewizję ukształtowali sobie wizję krajów, w jakich co chwilę, na każdym kroku, ktoś umiera w zamachu. Niekiedy usłyszane argumenty bawiły do łez. W tym wszystkim widać jedno – totalny brak logiki, samodzielnej analizy sytuacji i bezgraniczną wiarę w przekaz telewizyjny. A jak fatalnym pomysłem jest owe zapatrzenie można szybko dojść do wniosku, choćby oglądając to, jak różne stacje telewizyjne interpretują dokładnie te same zdarzenia.

Nie ciocia, nie babcia, nie sąsiadka

Kto będzie najbardziej pomocny w szukaniu obiektywnej i racjonalnej oceny bezpieczeństwa w Egipcie? Z pewnością nie nałogowy widz serwisów informacyjnych. Podobnie nie będzie to osoba, która nigdy tam nie była. Jedynym kto może ocenić bezpieczeństwo w Egipcie są osoby, które spędzały tam w ostatnich latach urlop. Nie udało się znaleźć aktywnych grup na forach, ale za to wiele ich jest na Facebooku. I tym sposobem trafiliśmy na dwie, gdzie zadaliśmy dokładnie takie same pytania. Odzew był zupełnie niespodziewany – całe mnóstwo odpowiedzi! Tematy te w całości macie tutaj i tutaj – do tego wybraliśmy jedynie niektóre posty, bo wszystkich nie dałoby się umieścić. Żeby je zobaczyć, musicie mieć konto na FB i zgłosić się do grupy. Warto, bo można się z nich wiele dowiedzieć. Użytkownicy odpowiadali na takie same pytania:

  1. Ile razy w ciągu ostatnich 5 lat byłaś/eś w Egipcie i kiedy po raz ostatni?
  2. Czy podczas tych wyjazdów zdarzyło się, że czułaś/eś się poważnie zagrożona/ny?
  3. Na swoich wakacjach: a) siedział/em wyłącznie w hotelu b) wychodziliśmy jedynie do miejscowości, w której mieszkaliśmy c) zwiedzaliśmy Egipt.
  4. Czy zauważyłaś/eś w ostatnich latach jakieś zmiany na lotniskach czy w miastach Egiptu?
  5. Czy wybierasz się w tym roku do Egiptu lub czy planujesz kolejne wyjazdy do tego kraju?

W tekście pojawił się jeszcze jeden screen, który widzicie niżej. Nie był odpowiedzią na pytanie, tylko postem użytkownika, który właśnie wrócił z Egiptu.

Podsumowując to co wyczytacie… naprawdę spodziewałem się wiele, a tymczasem… jedna osoba czuła się zagrożona… Z jakiego powodu? Ze względu na to, co słyszała od bliskich. Człowiek nawet podchodząc do tego wszystkiego racjonalnie, słysząc z każdej strony pytania – „nie boisz się” sam przestaje rozsądnie myśleć. Ale jednak wśród wszystkich odpowiedzi była taka tylko jedna. W zasadzie ponad 90 proc. odpowiadających nie tylko spędzało urlop w Egipcie – Ci ludzie zwiedzali kraj, często na własną rękę i często też miejsca, które kompletnie nie są dla turystów typowe. Wczytajcie się w wypowiedzi i oceńcie sami, jak turyści podsumowują swoje wybory. Co jeszcze ciekawsze – ci ludzie w ciągu ostatnich 5 lat byli w Egipcie 3,5,10, a nawet 25 razy!

Co na to Anglicy?

W naszym hotelu w Turcji było 8 Polaków i 3 autokary Anglików. Od rezydenta dowiedzieliśmy się, że ze strony Wielkiej Brytanii również zauważalny jest odpływ turystów, ale bez porównania mniejszy, niż z Polski. Sprawdźmy zatem jak wyglądają rekomendacje Ministerstwa Spraw Zagranicznych Wielkiej Brytanii(fot. z pch24.pl).

Ciemnym kolorem zostały oznaczone kraje, wskazywane jako najbardziej narażone pod względem terrorystycznym. Co zaskakuje? Niemcy, Francja czy Hiszpania są stawiane na jednym poziomie z Turcją, Egiptem i Tunezją. Szok? Nie, racjonalna ocena. O ile w Hiszpanii nie doszło do poważnych ataków, ale np. w czerwcu 2016 udaremniono planowany atak na plażach Costa Brava, (widzieliście w polskich mediach jakiekolwiek info?) to w Niemczech i Francji wydarzyło się o wiele więcej złego, niż choćby w Egipcie! W przytoczonej rekomendacji Polska została wskazana jako kraj bezpieczny, najmniej narażony na terroryzm. Jednak na logikę – dlaczego nie doszło do ataku w Polsce? Raczej tylko dlatego, że atak na Francję, Niemcy czy Belgię odbije się szerszym echem, ewentualnie z tego powodu, że te kraje walczą z terroryzmem. Jakim problemem byłoby przeprowadzenie w Polsce takiego ataku, do jakiego doszło w Berlinie? Mamy otwarte granice, gdyby ten terrorysta chciał to zrobić w naszym kraju, to pewnie nic by nas nie uchroniło. A okazje do staranowania dużej grupy osób są wszędzie, każdego dnia.

Sprawdźmy zatem jakie komunikaty polskiego MSZ widnieją dla omawianych krajów, uznawanych przez brytyjskie MSZ za niebezpieczne:

Francja

Niemcy

Hiszpania

Polskie MSZ w przypadku Niemiec i Hiszpanii nie publikuje żadnych komunikatów. O atakach w Niemczech słyszeli wszyscy. O Hiszpanii radzę prześledzić publikacje szukając ich w Google – nie doszło do żadnego ataku, ale zatrzymano tam mnóstwo osób powiązanych z ISIS, ponoć również takie, które miały przygotowane zamachy. Komunikat we Francji zmieniono po wprowadzeniu stanu wyjątkowego. Wcześniej sugerowano zachowanie zwyczajnej ostrożności.

Z ciekawości sprawdźmy jeszcze jak wyglądają ostrzeżenia dla USA. Czemu akurat tej kraj? To właśnie tam w 1966–2012 miało miejsce 90 „masowych strzelanin”. To 1/3 wszystkich takich incydentów, do jakich doszło w tym czasie na świecie! Mówimy o kraju, w którym prawie każdy może mieć broń palną. Tam również dochodziło do zamachów, co kilka tygodni dowiadujemy się również o kolejnej strzelaninie. Jak informuje nas MSZ? Wyszukiwarka daje jasny przekaz:

Czy zatem możemy te komunikaty traktować poważnie? To pozostawiam osobistej ocenie. Problem tkwi w tym, że przez zdecydowaną część Polaków są one traktowane jako wyznacznik.

Czym Egipt sobie zapracował?

Tym co mnie zaskakiwało pozytywnie w Egipcie było na pewno zabezpieczenie hoteli, ale też ilość policji na ulicach. Tym co zaskakiwało negatywnie był poziom kontroli na lotniskach – nijak to się miało do tego, co dzieje się na europejskich. Można było mieć wrażenie, że można przenieść wszystko. Czym ogólnie Egipt sobie zapracował na aktualny komunikat?

  1. Październik 2015. Bomba podłożona w samolocie, którym lecieli rosyjscy turyści. Zginęły 224 osoby + członkowie załogi.
  2. Styczeń 2016. Atak na hotel Bella Vista. No właśnie – czy atak? W polskich mediach można było przeczytać, że było kilku terrorystów, mieli broń palą i materiały wybuchowe. Nie wiadomo tylko jak wielu turystów zabito. Jak się okazało, to byli złodzieje, którzy użyli noży i zostali rozstrzelani przez policję. Oczywiście nikomu nic się nie stało. Nasze rodzime portale nie sprostowały tej informacji. I tutaj mamy ewidentny przykład tego, jak działają media… Jaki procent z Was zdawało sobie sprawę, że wtedy nie doszło do ataku terrorystycznego? Takich zdarzeń w Polsce według danych policji mamy do 3 tysięcy tj. z użyciem niebezpiecznego narzędzia. W tym przypadku znalazłem również teorię, że władze egipskie kłamią w tej sprawie – ukrywają atak terrorystyczny. Tylko w jaki sposób coś takiego ukryć w tych czasach? Kiedy wszyscy mają przy sobie aparaty, kamery? Turyści siedzieliby cicho? Znalazłem wypowiedzi naszych turystów, którzy tam byli – nie było mowy o terrorystach i śmierci turystów.
  3. Kwiecień 2016. Na Synaju ginie 6 wojskowych.
  4. Grudzień 2016. Bomba pozostawiona w koszu przy ulicy w Egipcie. Zginęli Egipcjanie.

W zasadzie główną przyczyną problemów Egiptu jest punkt 1 – zawinił system kontroli. Ale z drugiej strony niemiecki pilot linii Germanwings z premedytacją rozbił w 2015 roku samolot, którym leciało 150 osób. Również wina systemu, również można było temu zapobiec.

Co się zmieniło w Egipcie?

Z danych umieszczonych w serwisie hurghada24.pl wynika, że Egipt musiał mocno popracować, aby Rosja zgodziła się na wznowienie lotów do Egiptu. Na 2 Terminalu w Kairze zainstalowano skanery biometryczne. To był ostatni wymóg stawiany przez Rosjan. Serwis potwierdza, że w sumie Egipt wydał za bezpieczeństwo około miliarda dolarów. Turyści z Rosji mają dla tego kraju szczególne znaczenie, gdyż stanowili 70 proc. wszystkich odwiedzających. Polaków nie było nawet na podium. Z odpowiedzi w naszej ankiecie dowiadujemy się, że bagaże są skanowane nawet w hotelach, do kontroli dochodzi w miastach, mnóstwo jest policji. Czy spotkaliście się z taką dbałością o bezpieczeństwo gdziekolwiek?

Jak widać po powyższych wypowiedziach kontrole są szczegółowe, mogą irytować. Również się irytowałem, kiedy musiałem np. czekać na Okęciu 10h na wylot, bo była awaria samolotu, ale na litość boską – chodziło o bezpieczne dotarcie na miejsce. Musimy zacisnąć zęby i czekać. Po zamachach w USA zasady obowiązujące w samolotach totalnie odwrócono. Przyzwyczailiśmy się i żyjemy. Nikt nie robi tego dla swojej przyjemności, tylko dla naszego bezpieczeństwa.

Co na to wszystko inne kraje?

  1. Dania zniosła zakaz lotów obywateli do Sharm el-Sheikh – obowiązywał on od końca 2015 roku. Zakazy dotyczyły wyłącznie Synaju.
  2. Wielka Brytania odradza jedynie wybrane miejsca w Egipcie. Wyjazdy do kurortów egipskich jak najbardziej na tak.
  1. Rosja – według plotek loty miały być wznowione 23 lutego. Ale akurat tutaj co trochę dochodzą nowe informacje. Rosjanie jednak i tak latają do Egiptu, tylko z innych krajów.

Czy istnieje problem terroryzmu?

W mediach wszelkie informacje o atakach terrorystycznych budzą zainteresowanie, klikalność, odsłony tych tekstów. Ciekawą tezę postawił Krzysztof Stanowski z portalu Weszło. Czy dla Europy i innych kontynentów terroryzm jest tak poważnym zagrożeniem? W ten sposób wiele osób straciło życie i zdrowie. Jeśli jednak przyjrzymy się liczbom, to okazuje się, że terroryzm to tylko niewielki ułamek pośród wszystkich poważnych problemów, z którymi niestety mamy do czynienia na co dzień:

29 000 osób – zginęło w 2015 roku w atakach terrorystycznych. Blisko 80 proc. tych ataków doszło na terenach Afganistanu, Nigerii, Iraku, Pakistanu i Syrii, czyli tam, gdzie od dawna mają miejsce poważne konflikty zbrojne.

12 000 000 osób – umiera rocznie w wyniku wypadków drogowych. Dane Światowej Organizacji Zdrowia z raportu „Global status report on road safety”.

437 000 osób – zginęło w 2012 roku w morderstwach na świecie.

990 osób – zginęło w 2014 roku w katastrofach lotniczych – dane Aviation Safety Network. Liczba lotów – 33 miliony.

2904 osób – zginęło w 2015 roku na polskich drogach.

502 osoby – zginęły w Polsce w morderstwach w 2015 roku.

Obawiamy się terroryzmu, a każdego dnia wsiadamy do samochodu, w którym dziennie ginie więcej osób niż w atakach terrorystycznych rocznie. Boimy się terroryzmu w Egipcie, obawiamy się tego również w Polsce, tymczasem życie możemy stracić przypadkiem, tak jak to się dzieje każdego dnia. W drodze do pracy, idąc po bułki do piekarni, albo wracając ze szkoły, czy na dyskotece. Niestety – tak wygląda nasze życie, ale czy o takich zagrożeniach myślimy? Nie, bo życie by wtedy kompletnie nie miało sensu.

Mam nie jeździć autem, bo każdego dnia ktoś w nim ginie?

Mam nie iść na dyskotekę, bo w każdy weekend dziesiątki osób kończą takie wypady z poważnymi obrażeniami?

Mam nie wychodzić wieczorem na ulicę, bo wtedy dochodzi do napadów?

Mam nie lecieć gdzieś na wakacje, bo taki wyjazd dla iluś osób skończył się tragicznie?

Mam nie zobaczyć pięknego Paryża bo doszło tam do ataków?

Kraje arabskie bezpieczniejsze?

Może poruszając kwestię morderstw idziemy trochę za daleko, ale mimo wszystko przytoczę jeszcze te dane. Być może są dosyć stare, ale chyba jasno sygnalizują o co chodzi. Liczby przedstawiają ilość morderstw na 100 tysięcy mieszkańców, a statystyki znajdziecie tutaj. Widzimy:

Egipt – 0,84

Polska – 1,21

USA – 5,22

Z krajów zachodniej Europy jedynie Niemcy mają ten wskaźnik na delikatnie niższym poziomie. Gdzie zatem jest bezpieczniej? Z tych informacji ogólnie wynika, że pod tym względem kraje arabskie są bezpieczniejsze.

Polacy wracają do Egiptu

Pomimo medialnej otoczki widać, że polscy turyści ponownie zaczynają brać ten kierunek na poważnie pod uwagę. Według danych przedstawionych przez Polski Związek Organizatorów Turystyki w pierwszym tygodniu lutego Egipt zajął 4 miejsce pośród wszystkich rezerwowanych kierunków. W stosunku do poprzedniego roku sprzedaż wakacji w tym kraju wzrosła o 34 proc. Oczywiście bardzo daleko jeszcze do wyników, jakie ten kierunek osiągał w Polsce kilka lat temu.

Bezpiecznie nie jest nawet w domu…

Każdy kto powie Wam, że jesteście w danym kraju, w danym miejscu na 100 proc. bezpieczni, zwyczajnie Was oszukuje. Osoby, które wybrały się do teatru 13 listopada w Paryżu nie sądziły, że w tym miejscu zostaną zabite. Podobnie 14 lipca 2016 roku turyści spędzający urlop w cudownej Nicei, nie sądzili, że rozjedzie ich ciężarówka. Nie spodziewali się tego również uczestnicy targu w Berlinie, osoby, które były w złym momencie na lotnisku w Brukseli, ani też dziesiątki innych osób, które stały się ofiarami ataków w Europie i na świecie w ostatnich latach. Żyjemy w takich czasach, że wszędzie może dojść do czegoś złego, ale prawda jest taka, że nawet siedząc we własnym domu nie mamy pewności, że się przed tym ustrzeżemy. Cieszmy się życiem póki możemy i przede wszystkim nie traktujmy mediów czy polityków jako tych, którzy mają kształtować nasze postawy.

Czy w Egipcie jest bezpiecznie?

Prawdopodobieństwo tego, że gdziekolwiek na świecie coś wam się stanie w wyniku ataku terrorystycznego jest mikroskopijne, ale zawsze będzie istniało. Żyjemy w kraju, w którym w zależności od tego, jakie kto ogląda programy informacyjne, może mieć totalne inne wyobrażenie o poszczególnych zdarzeniach. A najważniejsze jest to, żebyśmy w szczególnie ważnych kw estiach potrafili sobie wyrobić własną opinię, przede wszystkim – RACJONALNĄ. Media nie wspominają każdego dnia, że średnio dwie osoby w Polsce giną w zabójstwach, a 15 w wypadkach samochodowych, ale z pewnością o tym, że muzułmanin zaatakuje nożem Polaka, cała Polska będzie mówiła przez kilka dni… Ma to nie tylko wpływ na postrzeganie krajów arabskich, ale w wielu przypadkach kształtuje również agresję w stronę tych ludzi i sprawia, że w Polsce mamy coraz więcej incydentów na tle rasistowskim. To są ludzie tacy jak wszyscy inni – w każdym narodzie niestety znajdą się czarne owce. Analogicznie popularne stwierdzenie „Nie wszyscy muzułmanie to terroryści, ale wszyscy terroryści to muzułmanie” jest również zakłamane – w sieci znajdziecie wiele artykułów pokazujących konkretnymi liczbami, że tak nie jest.

P.S. My w czerwcu wybieramy się do Egiptu. Jedyne czego się boimy, to zemsta faraona 😉

 

Zobacz Również

Komentarze