Targowanie się w Egipcie

17 czerwca 2017

[Głosów:1    Średnia:5/5]
Przez jednych kochane, przez innych nienawidzone… Targowanie się jest tradycją, codziennością, normalnością w wielu krajach. Jak kupować w Egipcie, żeby nie przepłacić i przede wszystkim nie kupić byle czego? Poniżej przedstawiam moją, wypracowaną technikę zakupów.

Kilka kroków do udanych zakupów

  1. Zacznij od sklepów z cenami – wcale nie wszystkie sklepy wymagają targowania się. W wielu macie normalnie wywieszone ceny i nie ma potrzeby targowania, co nie zmienia faktu, że… można to robić. Jednak o tym wspominam z innego powodu – jeśli sprawdzicie ceny interesujących was przedmiotów w takim sklepie, to wtedy nie dacie się zrobić w konia, kiedy będziecie próbowali robić zakupy na bazarach. Moje doświadczenie jest takie, że zbiłem cenę ośmiokrotnie, po czym okazało się, że w sklepie pod hotelem ten produkt… był dwa razy tańszy 😉 Ale to był mój pierwszy raz – w Tunezji.
  2. Nie kupuj pochopnie – jeśli kupujesz od razu, w pierwszym sklepie jaki napotkałeś, to prawie na pewno przepłacisz. No chyba że trafisz na naprawdę tani sklep z wywieszonymi cenami. Jeśli nie jest to pilny zakup, to lepiej sprawdzić ile on kosztuje w kilku miejscach. Być może ceny w Egipcie, Tunezji czy Turcji są na polską kieszeń niskie, ale skoro można taniej, to czemu nie?
  3. Techniki sprzedawców – handlarze potrafią podejść kupujących. Każdy zna minimum kilka popularnych tekstów w znanym języku. Również po polsku. Blondynka usłyszy, że jest jak Shakira. Będziecie mogli również kupić „zajebiste pączki”, a w wielu sklepach usłyszycie, że mają taniej niż w Biedronce.
  4. No to targujemy się – tak naprawdę targowanie się w Egipcie, wygląda tak samo, jak targowanie się w Tunezji czy w Turcji. Zmienia się tylko kraj. Pierwsza cena jaką usłyszycie jest pod turystę z Zachodu. I dla tego turysty będzie ona bardzo niska, w wielu przypadkach pewnie nawet nie przejdzie on do negocjacji. Ale kiedy handlarz już będzie mieć pewność, że ma do czynienia z Polakiem, zrozumie, że łatwo nie będzie. Po usłyszeniu ceny proponujecie swoją – 5 albo 6 razy niższą. Wtedy dowiecie się, że jesteście z polskiej mafii 😉 Zatem odwracacie się i idziecie dalej. Za chwilę dostaniecie kolejną propozycję – znacznie lepszą, ale daleką od ideału. Zatem proponujecie niewiele więcej, niż za pierwszym razem. Sprzedawca nie jest zainteresowany? Uciekamy ponownie. Po kilku minutach powinno się udać dojść do realnej wartości przedmiotu. Uzgodniona cena jest niższa niż w sklepie z cenami wywieszonymi? No to kupujemy. Nie, to odpuszczamy.

Czy warto się targować?

Zazwyczaj tak. Po prostu można zejść poniżej ceny, jaką macie wywieszoną w sklepach. Ja też za tym nie przepadam, ale skoro trzeba 😉 Tak naprawdę prawie wszędzie można coś zyskać – czy będziecie kupowali kartę do internetu w Egipcie, czy jakieś pamiątki. I nie ma tutaj mowy o żadnej agresji, targowanie się w Egipcie jest bezpieczne, podobnie jak w innych krajach. Nawet jeśli sprzedawcę ponoszą emocje, to jest to normalne. On chce po prostu jak najwięcej zarobić.

Zobacz Również

Komentarze