Małe dziecko w samolocie

23 lutego 2017

[Głosów:1    Średnia:5/5]
Latać z małym dzieckiem czy nie? Ten dylemat spędza sen z powiek z wielu rodzicom. Niektórzy wyobrażają sobie, iż jest to straszną udręką, dlatego rezygnują na wiele lat z dalekich wyjazdów. Zupełnie niepotrzebnie – wystarczy się dobrze przygotować, a powinno obejść się bez przykrych niespodzianek.

Istotne uwagi

Na początek kilka ważnych informacji. Podróżować samolotem nie mogą noworodki, które nie ukończyły tygodnia. Jest to w dla nich bardzo niebezpieczne ze względu na to, że układ krążenia oraz oddechowy na tym etapie rozwoju nie są jeszcze dość mocne. Zaleca się, by w miarę możliwości unikać zabierania na pokład samolotu maluchów poniżej 2 miesiąca życia z racji na ich większą podatność na infekcje. Co do starszych niemowlaków nie ma szczególnych przeciwwskazań, niemniej jest parę rzeczy, o których należy koniecznie pamiętać.

Wybór kierunku podróży

Przede wszystkim trzeba umiejętnie dokonywać selekcji kierunku podróży. Zdecydowanie najrozsądniejszą opcją są destynacje europejskie, można też pokusić się o inne – byle tylko lot nie trwał zbyt długo. Zwłaszcza że zawsze mogą się pojawić nieprzewidziane trudności w postaci opóźnień. Ponadto warto wybierać połączenia bezpośrednie – ewentualnie z jak najmniejszą liczbą przesiadek. Z małym dzieckiem najlepiej latać w nocy – wówczas spore jest prawdopodobieństwo, iż prześpi ono całą podróż. My zakładaliśmy, że maksymalna długość lotu to 4h. W tym czasie dotrzecie do wszystkich kurortów europejskich, ale również do Turcji, Tunezji czy Egiptu. Ale już odpadają Wyspy Kanaryjskie, Madera, a w większości przypadków również Maroko.

Start i lądowanie – co robić?

Dla malca najtrudniejszymi momentami są start i lądowanie samolotu. Pojawia się wtedy charakterystyczne zatykanie uszu, co jest spowodowane zmianą ciśnienia w kabinie. Dziecko odczuwa ból i zaczyna płakać. Na szczęście da się tego uniknąć – wystarczy podać dziecku coś do picia bądź przystawić je do piersi i karmić. Po udanym starcie większość dzieci po prostu zasypia, ale jeśli maluch nie chce spać, należy czymś zająć jego uwagę.  W tym celu dobrze mieć pod ręką kilka jego ulubionych zabawek. Może się rzecz jasna okazać, że maluch źle znosi podróż – niektórzy dorośli nie przepadają za lataniem, podobnie jest też i z dziećmi. Wówczas nie pozostaje nic innego, jak najzwyczajniej w świecie to przetrwać, nie pozwalając naturalnie na to, by dziecko kopało współpasażerów czy ciągało ich za włosy. Bardzo dobrym pomysłem jest zakup nowych zabawek – zabierzcie w podróż coś interesującego. Maluch potrafi się zainteresować naprawdę byle czym i temu poświęcić kilka godzin lotu. Jeśli dziecko ma powyżej 2 lat to powinno się zainteresować bajkami – więc można użyć tableta, czy telefonu.

Jakie prawa przysługują podróżnym z małymi dziećmi?

Wybierając się w podróż samolotem z maluchem, każdy rodzic powinien być świadomy przysługujących mu praw. Osobom podróżującym z małymi dziećmi większość linii lotniczych pozwala wejść na pokład w pierwszej kolejności, dzięki czemu można spokojnie umieścić bagaż w schowku i zająć miejsca. Ponadto:

– woda do przygotowania posiłku dla dziecka jest dostępna za darmo,

– rodzic może poprosić obsługę o podgrzanie jedzenia dla dziecka bez ponoszenia z tego tytułu opłat,

– składany wózek lub fotelik samochodowy nie są zdawane w formie bagażu – rodzice oddają je dopiero przy samolocie,

– niemowlakowi (do 2 lat) nie przysługuje osobne miejsce – podróżuje na kolanach opiekuna przypięte dodatkowym pasem do pasa bezpieczeństwa osoby dorosłej.

Infant taniej

Plus podróżowania z dzieckiem do dwóch lat, czyli tzn. infantem jest niski koszt. Za dziecko zapłacicie w zależności od biura podróży od 0 do 300 zł. Minus jest taki, że hotel podchodzi do tego inaczej i np. wyjazd z dwójką dzieci może oznaczać koszt rezerwacji wyższy o kilka tysięcy, ze względu na zmianę typu pokoju. A w praktyce w dalszym ciągu teoretycznie za infanta nie płacicie nic, albo marne grosze.

Specjalny wózek

Wózek może wrócić do was w różnym stanie. Coś może się urwać, porysować, zniszczyć. Dlatego radzimy takie rozwiązanie z jakiego sami skorzystaliśmy – specjalny wózek wakacyjny. Kupiliśmy używaną spacerówkę za niecałe 100 zł. Co się z nią stanie – bez znaczenia. Na pewno odradzam zabieranie wózków wartych kilka tysięcy – samolot nie jest dla nich najlepszym miejscem.

Zobacz Również

Komentarze