Kiedy słyszysz: w Turcji jest niebezpiecznie, nie jedź tam!

3 czerwca 2017
[Głosów:39    Średnia:3.1/5]

Temat bezpieczeństwa w Egipcie przerobiłem bardzo szczegółowo. To był jedyny sposób na przekazanie wszystkiego, co myślę na ten temat i sądzę, że do wielu osób dotarłem. Tak naprawdę o przypadku Turcji można napisać dokładnie to samo. W praktyce jednak każdy, kto powie, że na wakacje jedzie do Turcji, wielokrotnie usłyszał pytanie: nie boisz się? Człowiek nawet początkowo próbuje takim ludziom robić porządek w głowie, tłumaczyć, ale do większości i tak to nie dociera. Z czasem na jakiekolwiek tłumaczenie  chyba nie mamy już po prostu siły i o ile wiele razy się kłóciłem o Turcję, to z czasem dałem sobie spokój. Jak reagować?

Różne typy, różne reakcje

Po usłyszeniu omawianego pytania musisz zdawać sobie sprawę, że:

  • Na 90 proc. usłyszałeś je od osoby, która nigdy nie była w Turcji. Ta osoba kocha TV i jest przekonana, że bezpiecznie jest tylko w Polsce. Widziała w TV, że w Turcji były kiedyś zamachy, a w dodatku, panuje tam dyktator.
  • Osoba ta nie podchodzi do życia racjonalnie, tylko emocjonalnie. W 90 proc. takich przypadków, pomimo braku jakichkolwiek racjonalnych argumentów, taka osoba będzie wiecznie przystawała przy swoim. Nie przekonasz jej żadnymi liczbami. Cóż… w 2015 roku w samolotach zginęło ponad 900 osób. W samochodach – 12 mln. A spróbujcie wyjaśnić temu, kto boi się latania, że samochód jest 100 razy bardziej niebezpieczny…
  • Osoba ta być może jakiś czas temu była w Turcji, ale w tym momencie już tam nie poleci. Najczęściej powodem jest negatywnie nastawiona druga połówka, której emocje z czasem przechodzą na parę, dzieci i znajomych. W tym przypadku można usłyszeć tak samo kreatywne argumenty, jak w przypadku grupy z pierwszej pozycji.
  • Prawdopodobnie masz do czynienia z kimś, kto już przed rozpoczęciem śledztwa w sprawie Magdaleny Żuk, wiedział, że została zgwałcona przez złych Egipcjan, a dowody? Na pewno ukrywany jest spisek! Mało tego! Skoro ten sam kolor skóry, to pewnie w Turcji też gwałcą.
  • Od tej osoby nigdy nie dostaniesz konkretnego argumentu, czego tak naprawdę masz się bać. Bo… ich nie ma. A kiedy zaczniesz o nie pytać, dojdzie do kłótni, albo usłyszysz coś na zasadzie „obyś nie wrócił stamtąd w worku”. Ewentualnie – „jak można tak narażać swoją rodzinę”.

Dla przypomnienia:

  • W żadnym kurorcie tureckim nigdy nie doszło do ataku terrorystycznego (chyba że o czymś nie wiem).
  • Nie znalazłem turysty, który wrócił z Turcji i był niezadowolony, wystraszony. Najbardziej nastraszała oczywiście rodzina i znajomi. To oni z reguły niszczą wakacje.

Czy w Turcji jest bezpiecznie?

Jest tak jak wszędzie tzn… nie, nie jest bezpiecznie. I nigdzie na świecie nie jest bezpiecznie, nawet we własnym domu. Jednak mówiąc logicznie – prędzej traficie szóstkę w totka, niż zginiecie gdziekolwiek na świecie w ataku terrorystycznym.

Cóż… plusy ubiegłorocznego szaleństwa odczuliśmy na… własnej kieszeni. Bo właśnie dzięki ogólnemu strachowi turystów, hotel Palm Wings Didim zaliczyliśmy za 1600 zł od osoby. First minute na 2017, na ten sam termin, w Rainbow stał za 2200 zł. W tym roku Turcja wraca do łask. Co ciekawe – nadal przegrywa pod względem poziomu sprzedaży z Egiptem, o którym ze względu na sprawę zmarłej Polki, przez wiele tygodni mówiły wszystkie media.  Z drugiej strony biura podróży zarezerwowały tyle miejsc w hotelach, że  w maju Egipt z All inclusive można było zaliczyć za 600 zł.

Jeśli to co słyszycie od specjalistów ze swojego otoczenia do Was przemawia, sami zaczynacie się bać, to odpuście sobie Turcję. Chociaż jest to całkowicie irracjonalne, to po co bać się na wakacjach? Pamiętajcie, że strach siedzi w naszych głowach, jego podstawą jest gadanie innych + telewizja + politycy, a tak naprawdę nie ma w tym wszystkim żadnych logicznych podstaw.

Zobacz Również

Komentarze