Jak dojechać do Grecji?

12 września 2017

[Głosów:2    Średnia:3/5]
Grecja to idealny kraj na urlop. Na brak atrakcji narzekać tu nie będą zarówno miłośnicy plażowania, jak i zwiedzania. Piękna pogoda, wspaniałe widoki, okazałe zabytki i fenomenalna kuchnia – czego chcieć więcej? Do podróży trzeba jednak dobrze się przygotować, mając na uwadze m.in. środek transportu.

Samolotem do Grecji

Samolot to opcja najszybsza i zwykle najtańsza – przy czym cena rejsu jest uzależniona głównie od terminu rezerwacji miejsca oraz rodzaju linii. Jeśli komuś zależy na ekonomicznych rozwiązaniach, powinien zdecydować się na tanich przewoźników takich jak Wizz Air czy Ryanair – wówczas bilet w obie strony zarezerwowany z odpowiednim wyprzedzeniem można dostać za mniej niż 200 zł. Wizz Air obsługuje m.in. loty z Warszawy na trasach do Heraklionu i Korfu, zaś Ryanair lata bezpośrednio z Warszawy np. do Aten. Bezpośredni lot trwa 2,5-3 godziny. Należy jednak pamiętać, że np. wyspy greckie dzielić może nawet tysiąc kilometrów, zatem lot na Rodos trwać będzie zawsze dłużej, niż lot na Korfu.

Do Grecji kursują również linie pasażerskie – nie tylko z Warszawy, ale i z Krakowa, Gdańska, Poznania i Wrocławia. W rachubę wchodzą tu najczęściej rejsy z przesiadkami, zaś ceny najtańszych biletów w obie strony oscylują w granicach 1000 zł.

Autokarem do Grecji

Autokar to wariant dla osób lubiących długie podróże. Jedzie się przeciętnie 30-40 godzin, w zależności od punktu wyjazdu oraz miejsca docelowego, np. z Warszawy do Kokkino Nero na Riwierze Olimpijskiej czas podróży wynosi 36-40 godzin. Bilet w obie strony kosztuje średnio ok. 700 zł – warto zatem polować na promocje oraz dowiadywać się o zniżki, jakie zwykle przysługują seniorom, młodzieży szkolnej, studentom oraz stałym klientom.

Wyjazd autokarowy sprawdza się najlepiej w przypadku wycieczek objazdowych organizowanych przez biura turystyczne. Można przy okazji zobaczyć m.in. Pragę, Wiedeń czy Paryż – i to w sumie za całkiem rozsądne pieniądze, bo kilkudniowy wyjazd z noclegami i wyżywieniem w wersji podstawowej da się kupić za mniej niż 1000 zł.

Pociągiem do Grecji

Miłośników podróżowania koleją jest wielu, aczkolwiek decydując się na wariant w postaci pociągu, trzeba przygotować się na szereg niedogodności wynikających z tego, że nie ma bezpośrednich połączeń kolejowych pomiędzy Polską a Grecją. Z uwagi na konieczność przesiadek podróż zajmuje minimum 40 godzin, nie jest też tania – bilety w jedną stronę kosztują łącznie ok. 600-700 zł. Oto przykłady najdogodniejszych połączeń:

– z Warszawy do Budapesztu, a stamtąd do Aten – czas podroży można skrócić, wybierając się do Budapesztu samolotem tanich linii,

– z Warszawy do Sofii, a stamtąd do Aten lub Salonik,

– z Warszawy do Budapesztu, stamtąd do Belgradu, a następnie do Salonik.

Samochodem do Grecji

Osoby decydujące się na podróż samochodem mają do pokonania ok. 2300 km. Ile czasu na to potrzeba? To zależy od paru czynników – wybranej trasy, ilości noclegów i postojów itp.

Najchętniej wybierana przez kierowców trasa wiedzie przez Słowację, Węgry, Serbię i Macedonię:

– z punktu w Polsce kierować się na Wrocław, stamtąd na Kraków autostradami przez Opole, Gliwice i Katowice, do granicy polsko-słowackiej w Chyżnem,

– przejazd przez Słowację odbywa się drogami szybkiego ruchu do granicy z Węgrami w Roszke,

– zmierzając do granicy serbsko-macedońskiej pokonuje się takie miejscowości jak Nowy Sad, Belgrad, Paracin i Niś – trasa wiedzie autostradami, opłaty za przejazd są pobierane na kolejnych bramkach,

– w kierunku granicy z Grecją część trasy w Macedonii pokonuje się płatnymi autostradami, której pierwszy odcinek rozpoczyna się tuż za granicą z Serbią, później jedzie się niewielki odcinek zwykłą drogą (ok. 35 km), a następnie do granicy znowu autostradą,

– wjeżdżając do Grecji, należy kierować się do miejscowości docelowej.

Można wybrać też inny wariant – czyli trasę wiodącą przez Bułgarię. Polecana jest ona zwłaszcza osobom planującym przy okazji odwiedzić Turcję. Charakteryzuje się m.in. nieco lepszym stanem dróg aniżeli w opisanym powyżej przypadku, poza tym kierowcy narażeni są na mniejsze utrudnienia na granicach, np. w Kułacie w Bułgarii.

Zobacz Również

Komentarze