Hotel Acapulco Resort

5 sierpnia 2017
[Głosów:4    Średnia:4.8/5]

To była moja pierwsza wizyta na Cyprze. Wybraliśmy hotel z bardzo dobrymi opiniami, z oferty Rainbow Tours. Początkowo odpuściliśmy ten kierunek, kiedy przypadkiem z Travelplanet dowiedzieliśmy się, że na Północną część Cypru leci się z międzylądowaniem w Turcji, w Antalaya i nie ma innej opcji. Podróż szacunkowo miała trwać 5h. Po czasie ponownie zdecydowaliśmy o wyborze tego kierunku. Hotel Acapulco Resort znajduje się w miejscowości Girne, niedaleko Kyrenii. Lądujecie w Ercan, skąd po około 30 minutach trafiacie do hotelu. Jest blisko, bardziej problem tkwi w tym, że pokonujecie wysoki szczyt i trochę ciężko się rozpędzić 😉 Za hotel w ofercie first minute zapłaciliśmy 2624 zł. Dzień przed wylotem last minute kosztowało 3125 zł. A przy rezerwacji tydzień wcześniej – 3600 zł. Tak więc było warto rezerwować w październiku 😉 Byliśmy w terminie od 13.07 do 20.07. Teraz wszyscy mówią o bezpieczeństwie… Tutaj mnóstwo ochroniarzy z każdej strony, a w dodatku hotel sąsiaduje z bazą wojskową.

Ogromny resort

Acapulco resort to około 800 pokojów. W naszym terminie było pełne obłożenie, czyli około 2300 osób. I tutaj ukłony dla hotelu, bo jest faktycznie na taką ilość gości przygotowany. Nie ma czegoś takiego jak bitwa o leżaki. Przy aquaparku macie  leżaki techno rattanowe – porządne, wygodne. Przy pozostałych basenach i na plaży plastikowe (nie wiem jak przy basenie Infinity). Zawsze idąc po śniadaniu na basen czy plażę, znajdziecie wolne miejsce. Problem może być jedynie na weekendzie, kiedy pojawia się sporo gości, którzy są tutaj tylko na jeden dzień – dla aquaparku. Nigdy nie będzie problemów z leżakami na plaży, czy przy basenach. Analogicznie nie ma takiej opcji, żebyście nie mieli do wyboru i do koloru miejsca w restauracjach – nie jest realne zajęcie wszystkiego. Nie będziecie musieli również stać w kolejkach za jedzeniem.

Samo kwaterowanie już było pokazem jakości działania. Mnóstwo ludzi, a od razu nam nałożono opaski, klucze dostaliśmy w 3 minuty od wejścia na recepcję. Zero czekania.

W hotelu macie kantor. Podczas naszego pobytu za 1 euro dostawało się 3,8 lt. W Kyrenii kurs był korzystniejszy – 4,05. Za jednego dolara płacili 3,53, tak więc teoria, że bardziej opłaca się wymieniać dolary nie ma pokrycia w rzeczywistości.  Ale oczywiście jest sens jechać po walutę tylko wtedy, kiedy zamierzacie wydać większą kwotę. Oczywiście walutą Cypru Północnego jest lira turecka.

Co ciekawe po resorcie jeździ … bus hotelowy, który wozi turystów, co chyba jednoznacznie pokazuje, z jakim resortem mamy do czynienia. Ale też nie przesadzajmy. Od Pinecort II spacer do restauracji trwa ze 3-5 minut. Z pozostałych kwater podobnie. Oczywiście – busiki są chętnie wykorzystywane przez turystów. Podejrzewam, że nie tyle chodzi o odległości, co bardziej o temperaturę i fakt, że jednak cały kompleks położony jest na wzgórzu.

Hotel posiada również własny… autobus, który dowozi turystów do Kyrenii. Kosztuje 5 lt za osobę, jeździ w godzinach 10, 11, 12, 14, 15, 16, 17, 18. Nim również można wrócić z Kyrenii. Uwaga – w sezonie, żeby załapać się na miejsce, trzeba przyjść odpowiednio wcześniej, bo chętnych jest mnóstwo. Jeśli wam się nie uda, to obok czekają taksówki.  Koszt kursu to 60 lt za duże auto na 6 osób. Ogólnie taksówkarze liczyli nam właśnie cenę w zależności od ilości turystów – 10 lt za osobę. Na pewno taksówką bardziej komfortowo, a przecież cena jest niska. Ogólnie ceny na Cyprze północnym są zdecydowanie na polską kieszeń.

Czy warto jechać do Kyrenii? Zdecydowane tak, potraktujcie to jako odskocznię. Jest tam twierdza do zobaczenia (12 lt za osobę). Jest niewielki port, starówka, a ceny tam bardzo przyjazne. Np. piwo 0,7 za 10lt. Tutaj macie mnóstwo sklepów z podróbkami – wszystko dostępne za śmieszne grosze. Np. koszulki piłkarskie w cenie 20 lt. Pamiątkowe magnesiki po 3-4 lt. Są to typowo tureckie podróbki. Nie słyszałem, żeby ktoś miał problem z ich wwozem do Polski. Chyba, że kupicie hurtowe ilości.

Oczywiście jak wszędzie możecie też wynająć samochód. My również się nad tym zastanawialiśmy, ale… Po pierwsze obowiązuje ruch lewostronny. Tutaj chyba nie ma czegoś takiego jak pierwszeństwo przejazdu, pierwszeństwo na rondzie. Jeżdżą naprawdę jak szaleni. Na dokładkę – auto trzeba wypożyczyć na min. 3 dni. Co istotne – jeśli pojedziecie na południową część wyspy i coś się stanie z autem to możecie mieć spory problem z ubezpieczeniem. Ja doradzam autobusy i taksówki. To nie jest bardzo duża wyspa. W ostateczności pozostają wycieczki z biurami podróży.  Cena wypożyczenia auta to od 50 euro za dzień + koszt paliwa.

Ile trwa ta podróż?

Fakt, że konieczne jest międzylądowanie w Turcji zawdzięczamy temu, że w zasadzie nikt na świecie nie zaakceptował podziału Cypru na Północny i Południowy. Oczywiście nie płacicie za wizę Turecką, bo nawet nie wysiadacie z samolotu. Lot z Pyrzowic do Antalya trwa około 2 h i 15 minut. Następnie 35 minut siedzieliśmy w samolocie na lotnisku i kolejne 50 minut lecieliśmy z Antalya do Ercan. Podróż wcale nie jest uciążliwa. Linie lotnicze Tailwind wydają darmowe posiłki. Bułka z serem, podgrzewana, a do tego woda, napoje, herbata. Później jeszcze raz dawane są napoje – ale to już podczas lotu z Turcji na Cypr. W samolocie nie pojawia się język polski. Co ciekawe – mimo środka sezonu, samolot nie był wypełniony.

Uwaga! Obowiązuje roaming!

Z pewnością i wy usłyszeliście od swojego operatora, że jesteście na Cyprze, a Cypr to Cypr. Nie ma roamingu, dzwonicie na takich zasadach, jak w Polsce. To nieprawda! Na Cyprze Północnym normalnie obowiązuje roaming, a stawki za połączenia macie jak w Turcji. Ogólnie ten przypadek jest niesamowity. Czas spędzamy w państwie, którego nie ma, które nie jest uznawane przez świat, teoretycznie należy jako cała wyspa do Unii, a mimo wszystko, za połączenia płaci się jak się w krajach trzeciego świata. Ogólnie tutaj wiele spraw wygląda inaczej. Ruch lewostronny, w pokojach gniazdka angielskie.

Pokój

Hotel składa się z 260 pokoi w skromnych bungalowach i ponad 500 w trzech budynkach hotelowych. Mieliśmy rezerwacje na bungalowy, a dostaliśmy pokój w hotelu, w budynku Pinecoutr I. Nie wiem czemu… miejsce tam wiązało się z dopłata 600 zł od osoby… nie widziałem bungalowów od środkach, ale od zewnątrz wyglądają na bardzo małe. Powiedzmy, że to mniej więcej połowa tego, co mieliśmy w hotelu Palm Wings Didim.

Ludzie często o to pytali – bungalowy nie mają tarasu. Co do suszki – jest niewielka powieszona przy drzwiach wyjściowych – podobna jest w pokojach hotelowych, tylko na balkonie. Weźcie ze sobą spinacze – kiedy jest wietrznie, to wszystko może wam pospadać z balkonu. Pokoje  w hotelu są normalnej wielkości. Macie do nich małe balkony. Plus samego budynku jest taki, że macie 3 windy, położone po środku i w dwóch różnych końcach budynku. Są dosyć  małe – max jeden wózek dziecięcy + 4 osoby na raz, ale działają naprawdę szybko. Zwróćcie uwagę na wyświetlacz w windzie – jest taki, że nic na nim nie widać. Ja za pierwszym razem zacząłem klikać na ten plakat, który wisi w windzie. Powiedzcie, że Wy również 😉 Wracając do pokoju – wyposażenie klasyczne. Jest telewizor, ale bez polskich kanałów. Pokój wystarczająco duży, aby pomieścić 2 osoby i dwójkę dzieci. Dostajecie dwie karty-klucze, zatem nie trzeba kombinować z tym, że kiedy was nie ma, nie działa zasilanie. Macie również minibarek,  z którego woda jest płatna i tylko ona jest w standardzie. Alkohole na zamówienie – w pokoju macie pełne menu. Oczywiście do dyspozycji jest suszarka, wanna, prysznic. Jest również bidet. Więcej niż zazwyczaj macie hotelowych dodatków. Dostajecie kapcie, szczoteczki do zębów, mydełka, maszynki do golenia, a nawet… czepek do kąpieli.

Po zamówieniu w recepcji łóżeczka, mieliśmy je w pokoju w ciągu 10 minut. Zaznaczam – w pełni sezonu, kiedy przy recepcji siedzi ogrom ludzi. W pokoju macie sejf – instrukcja obsługi jest na nim.

Uwaga: gniazdka w pokoju są angielskie – musicie mieć przełączkę. Będziecie ją prawie na pewno mieli w pokoju. Jeśli macie własną, to zabierzcie z domu. Jeśli nie, to idziecie do recepcji i zostanie ona wam wydana, ale nie ma absolutnie gwarancji, że na pewno będą ją mieli, tym bardziej w sezonie.  Niektóre gniazdka kiepsko działają i prąd nie dochodzi, ale wystarczy docisnąć wtyczkę np. lampką, która stoi na szafce przy łóżku.

Uwaga2: w pokoju nie ma czajnika i obowiązuje całkowity zakaz ich posiadania. Jeśli sprzątaczka zauważy czajnik to wam zarekwiruje, zostawi kartkę z informacją, że jest do odbioru przy wykwaterowaniu. Rozwiązania proste – wyjmujemy czajnik wtedy, kiedy jest nam faktycznie potrzebny – nie pozostawiamy na widoku. A jeśli go nie macie, a potrzebujecie gorącej wody np. do przygotowania dziecku w nocy mleka, to wystarczy zadzwonić pod numer 4444 – o każdej porze, w ciągu kilku chwil ktoś wam dostarczy wodę do pokoju. Za darmo oczywiście. Analogicznie obowiązuje zakaz posiadania żelazka w pokoju, za to możecie mieć prostownicę. Cóż… ich zasady.

Pokoje sprzątane są codziennie, wymieniane są również ręczniki.

Ekipa fotografów

Po terenie hotelu grasuje ekipa fotografów, którzy robią sesje klientom. To że zrobią wam zdjęcia do niczego was nie zobowiązuje, niczego nie musicie kupować. Ich stanowisko znajduje się przy wejściu do restauracji. Tam możecie zobaczyć zdjęcia i ewentualnie jakieś wybrać. Cena odbitki to 6 euro za 15×21 cm.

Dostępność wody

Z wody możecie korzystać w wielu miejscach. Turyści podawali jako jeden z minusów hotelu fakt, że woda jest dostępna za darmo wyłącznie w barze All inclusive – czyli barze Moonrise, przy plaży, w samym rogu hotelu za wszystkimi atrakcjami. Być może poza sezonem faktycznie tak jest, ale podczas naszego pobytu:

  • Wodę macie w minibarku w pokoju hotelowym (bungalowy chyba jej nie mają). Ale to jest woda płatna. Tzn. rezydentka twierdzi, że wygląda to dosyć dziwnie, bo czasami opłata za to jest naliczana przy wykwaterowaniu, a czasami nie.
  • Woda jest dostępna przy każdym barze – z dystrybutora, za darmo.
  • Wodę możecie kupić w każdym barze – 5 lt za dużą butelkę.
  • Dużą butelkę wody dostajecie zawsze do posiłku w restauracji. I tą wodę możecie z restauracji zabrać i korzystać z niej później. Nikt wam nie zwróci o to uwagi, bo jest to normalne i nawet rezydenci o tym informują.

Korzystanie z Internetu

Jak już zostało wspomniane – na Cyprze Północnym obowiązuje roaming! Wasze pakiety, które macie w Polsce, nie mają tam znaczenia, zatem radzę wyłączyć transfer danych. Z Internetu w hotelu korzystacie na 2 sposoby. Pierwsza opcja jest darmowa, przy recepcji. Żeby skorzystać musicie się zalogować na FB i zameldować się w hotelu, albo podać kod wifi (Acapulco). Druga opcja, płatna, to 10lt za 24h korzystania z sieci. W bungalowach nie jest to dostępne. Internet działa w pokojach hotelowych, przy basenach, przy Aquaparku. Działa naprawdę szybko. Jeśli chcecie mieć internet wszędzie, to wykorzystaj sposób na tani internet w Turcji, który wcześniej opisałem. To tutaj również zadziała. Jeśli do życia wystarczy Wam FB, to możecie z niego korzystać za darmo – w ramach tej płatnej sieci Fejs normalnie działał bez płacenia. Jeśli będziecie poza sezonem, to poproście o bungalow położony jak najbliżej recepcji. Wtedy również będziecie mieli zasięg tego darmowego Internetu. Poniżej macie mapę obiektu – mając opcję wyboru, kwaterujcie się tam, gdzie najbliżej do recepcji.

Uwaga: z płatnego internetu przez 10 minut korzystacie za darmo. Jeśli to wam wystarczy np. sprawdzenia poczty, to istotna będzie dla was informacja, że co 48h lista urządzeń sieci jest odświeżana i ponownie możecie się zalogować za darmo.

Baseny

Basenów jest oczywiście kilka, ale położone są dosyć blisko siebie. Przy głównym budynku macie główny basen, gdzie odbywają się wszystkie animacje, gra muzyka itp. Tutaj macie brodzik dla dzieci – o głębokości 50 cm. Jest również nieco głębszy basenik z jacuzzi – 1m.  basen główny – od metra do 2 metrów. Do tego basenu przylega również mini Aquapark. Kolejny basen to Infinity, położony bezpośrednio przy plaży, ale dostępny wyłącznie dla osób powyżej 17 lat. Oczywiście przy każdym basenie korzystacie całkowicie za darmo z wypożyczalni ręczników. Dostajecie przy kwaterowaniu specjalne karty i na tej podstawie wydawane są te ręczniki.

Uwaga: wypożyczalnia jest otwarta z przerwami, nie cały czas. My nie korzystaliśmy – jakoś widząc to, co ludzie robią z tymi ręcznikami, tracę do nich przekonanie. Wolimy własne. Jeśli nie zwrócicie ręczników lub karty, to będzie was to kosztowało 10 euro od sztuki.

Aquapark

Jedną z największych atrakcji hotelu pozostaje aquapark. Otwarty w godzinach od 10 do 12 i od 14 do 17. Pierwszy, mały aquapark znajduje się przy głównym basenie i ten istnieje od dawna. Nowy, wypasiony aquapark znajduje się dalej – za mini klubem i lunaparkiem. Macie tam zjeżdżalnie dla dorosłych, dzieci i maluchów – wszystko w bardzo dobrym stanie, również pontony, na których zjeżdżacie z niektórych atrakcji. Zabawa na całego. Duże zjeżdżalnie są dostępne od 10 roku życia albo od 130 cm wzrostu. Przy aquaparku znajduje się właśnie bar Moonrise, których jest jedynym barem all inclusive.  Myślę, że najwięcej mówią zdjęcia. Woda tutaj jest chłodniejsza niż w basenie głównym i ogólnie znacznie łatwiej można się schłodzić, szczególnie na wodnym placu zabaw. Miejsca przy aquaparku znikają najszybciej, ale na spokojnie po śniadaniu załapiecie się na drugą linię 😉

Zjeżdżalnie mocno zróżnicowane – proste, długie, krótkie, z zakrętami, jest też beczka. Z niektórych zjeżdżą się na pontonach jedno i dwuosobowych. Mocne prędkości – nas raz wywróciło.  Do tych pontonowych zjeżdżalni bywają spore kolejki. Często ludzie ustawiali się w kolejkach, zanim jeszcze otwarty był aquapark 😉

Niesamowity jest aquapark dla dzieci. U nas dzieci ponad 2 lata i niecałe 7 lat. Najchętniej nie opuszczałyby aquaparku. Wszędzie psika woda, niektóre zjeżdżalnie są naprawdę wysokie, ale wszystkie bezpieczne. Na terenie karabiny wodne, przeróżne psikające zwierzaki. Naprawdę dla dzieci niesamowita atrakcja.

Uwaga: Aquapark nie jest otwarty przez cały rok. W 2017 był dostępny dopiero w drugiej połowie maja. Zatem radzę przed rezerwacją o to dopytać, jeśli aquapark ma dla was kluczowe znaczenie.

Animacje

W hotelu pracują polskie animatorki z biura podróży Rainbow, czyli działa tzw. Figlo Klub. Dziewczyny prowadzą zajęcia sportowe, ale przede wszystkim zajęcia dla dzieci + biorą udział w animacjach wieczornych. Mini klub nie jest jakiś wypasiony, nie ma w nim wielu dzieci, ale też nie jest to przypadkiem – przecież hotel ma genialny aquapark i dzieci chcą spędzać czas właśnie tam. Co więcej – aquapark działa w tych samych godzinach co mini klub. Obok recepcji jest jeszcze Kids Klub – działający na podobnej zasadzie, ale z automatami i innymi rozrywkami.

Obok budynku głównego hotelu znajduje się duży plac zabaw – bez zadaszenia. Ze względu na pogodę kogokolwiek można tam spotkać wyłącznie wieczorem. Wszystkie atrakcje naprawdę bezpieczne i w bardzo dobrym stanie. Są również ławki dla rodziców.

Wieczorem oczywiście organizowane jest mini disco. Wygląda standardowo. Wszystko dzieje się w amfiteatrze. Plus za to, że dzieci nie tańczą na żadnych podwyższeniu, są bezpieczne, z niczego nie spadną. Mini disco zawsze prowadzi kilka dziewczyn, dzieci jest mnóstwo. Dniem wolnym od animacji, również od mini disco jest poniedziałek. Mini disco codziennie o 21 miejscowego czasu, czyli to nasza 20.

O 20.45 rozpoczyna się show time. Animacje na bardzo dobrym poziomie. Zarówno pokazy animatorów hotelowych, jak również grup zewnętrznych. Były również specjalne animacje na plaży, z których niżej macie pokazany filmik. Ekipa animatorów to przede wszystkim kilku chłopaków z Kamerunu(chyba), Polki i Turcy. Udany skład. Ale moim zdaniem więcej animacji powinno być organizowanych przez nich – szczerze mówiąc wolę jakieś komedie, niż pokazy tańca zawodowców, ale w zależności od kraju, różne jest do tego podejście. Niżej macie filmik, na którym ekipa animatorów zorganizowała animacje na plaże. Nad wszystkimi cały czas latał dron – film jest na profilu FB hotelu 😉

Ogólnie animacje rozpoczynają się od 10 rano, od tańca przy basenie. Później przez cały dzień coś się dzieje. Na zdjęciu macie cały program. W hotelu jest mnóstwo ludzi, więc nie ma żadnych problemów z obsadą składu np. do waterpolo. Największe zainteresowanie mają atrakcje związane z relaksem w wodzie czyli np. aerobic. Po prostu jest tak ciepło, że każdy myśli przede wszystkim o maksymalnej ochłodzie. Animatorzy organizują konkursy z nagrodami, loterie – również dla dzieci. Później podczas show time przyznawane są nagrody.

W tym roku animacje wieczorne, mini klub i kids club były aktywne od 1 czerwca. Cały program animacji macie poniżej.

Jedzenie

Wszystkie główne posiłki podawane są w restauracji Sunset, położonej w prawym rogu kompleksu, nad samym morzem. Restauracja jest ogromna, sklada się z kilku poziomów. Zdecydowana większość turystów nie wie, że na 1 piętrze restauracji macie mniejszy lokal, cichy, gdzie dostępne jest dokładnie to samo jedzenie. Na stole czeka na was butelka wody, albo zaraz ktoś ją wam przyniesie. Napoje do obiadu i kolacji są podawane do stołu – nie ma dystrybutorów. Po prostu zamawiacie co chcecie i kelner wam to za chwilę przynosi. Można zamówić wino, piwo, czy po prostu normalne kolorowe napoje. Wszystko działa bardzo szybko. Wybór jedzenia – ogromny, ale co najważniejsze – wszystko jest bardzo smaczne. Nie chcę nawet polecać konkretnych posiłków, próbujcie wszystkiego. Chociaż… zupy mają wybitne. Nie było takiej, która by mi nie podeszła. Są dania dla wegetarian, bardzo dużo warzyw i owoców.

Po raz pierwszy od kilku lat byliśmy w hotelu bez pełnego All tzn. nie było przekąsek. I tym bardziej pokazało nam to, jak te przekąski są zbędne. Trzy posiłki to naprawdę zdecydowanie wystarczająco. W sezonie mimo wszystko i tak były dostępne przekąski – od 16.30 w barze All inclusive podawano ciastka. Ale skorzystaliśmy raz czy dwa, bardziej tak z czystej ciekawości jaka jakość. Z Polski zabraliśmy kabanosy, jakieś ciastka na wypadek gdyby dzieci były głodne między posiłkami. Wszystko zawieźliśmy z powrotem do domu.

Reasumując posiłki to:

  • Śniadanie – podawane od 07:00 do 10:00. Radzę pojawić się między 8, a 9. Po 9 jest najwięcej gości.
  • Lunch – od 12:30 do 14:30.
  • Kolacja – od 19 do 21:30
  • Słodycze – od 16:30 w barze Moonrise.
  • Alkohole, napoje, kawa, herbata – od 10 do 24 w barze Moonrise.
  • Woda – przy każdym barze, z dystrybutora.

Przy każdym barze można kupić lody w cenie 4 lt za gałkę. A jeśli bardzo potrzebujecie przekąsek, to również można je zamówić – ceny takie jak w Polsce. Niżej macie foto z menu.

Alkohole mocne, normalne i naprawdę barmani nie oszczędzają na ich ilości. Niektórym trzeba zwracać uwagę na to, żeby nie przesadzali z ilością np. wódki w drinku. Spróbujcie piwa Efez. Rzadko za granicą można napić się piwa, które pod względem smaku jest zbliżone do naszych browarów. Ogólnie – nie ma mowy o rozcieńczaniu alkoholu. Podobnie z napojami – smakują jak oryginalne.

Kasyno

Hotel posiada własne kasyno. Wewnątrz nie można robić zdjęć. Byliśmy tam raz, żeby tylko obejrzeć jak to wygląda. Do kasyna możecie przejść np. przez restaurację.

Dyskoteka

Dyskoteka znajduje się zaraz przy recepcji. I tutaj właśnie najbardziej widać, że jest to hotel typowo pod rodziny z dziećmi. Przy ponad 2 tysiącach osób w hotelu, na dyskotece było… 8 osób i zero tańczących. Ceny normalne – za drinka zapłacicie około 20 lirów tureckich. Siedzieliśmy krótko, bo nie było sensu. Nad dyskoteką, na piętrze, organizowane są występy na żywo. Warto się wybrać.

Sklepy na terenie hotelu

Pod budynkiem Pinekort II i za recepcją, a przed kasynem, macie sklepy z przeróżnymi towarami. Tutaj możecie np. kupić przepinkę na gniazdko. Są też podróbki. Ceny nieco wyższe niż te, jakie widzieliśmy w marketach w Kyrenii.

Lunapark

Lunapark otwierany jest wieczorami. Kolejna super atrakcja dla dzieci. Na foto macie pokazane, z czego można skorzystać.

Pielęgniarka

W hotelu za darmo dostępna jest pielęgniarka – na dole budynku Pinekort II. Idźcie do niej ze wszystkimi problemami innymi niż związane z brzuchem, biegunką itp.

Plaża

W hotelu mieliśmy do dyspozycji chyba największą prywatną plażę, z dotychczasowych wyjazdów. Coś pięknego, idealna pod dzieci. Przede wszystkim – długa, szeroka i piaszczysta. Łagodne zejście do wody, jest płytko. W zasadzie dopiero po kilkudziesięciu metrach robi się głębiej. Co istotne – zawsze znajdziecie wolne leżaki. Moim zdaniem przy takich temperaturach zbyt liche są parasole – te przy basenach zapewniają zdecydowanie lepszą ochronę przed słońcem.  Na plaży jest boisko do siatkówki, WC, przebieralnie, prysznice. Oczywiście cała plaża piaszczysta, a przy niej – bardzo duży bar, ale nie jest to bar All inclusive.

Co z tym barem?

Pierwszy raz się z tym spotkałem, ale jest jak jest – w ramach All korzystacie tylko z jednego baru – Moonrise, który znajduje się w samym rogu hotelu, obok aquaparku. Wielu turystów na to narzeka. Czy słusznie? Wiadomo – byłoby łatwiej wszystko mieć pod nosem, ale przecież ta kwestia jest opisana w ofercie. Z mojego budynku, najbardziej oddalonego od baru, szło się koło 10 minut, ale przecież nie chodzę po drinki z pokoju. Jeśli czas spędzacie przy aquaparku, albo na plaży, to bar macie pod nosem. Spory kawałek macie dopiero z basenu Infinity i basenu głównego, ale też bez przesady. I tutaj można temat łatwo rozwiązać. Mieliśmy niewielką tackę. Jedna osoba szła i przynosiła większą liczbę napojów. W barze nie ma żadnych ograniczeń, co do ich wydawania. Dostaniesz tyle, ile dasz radę ze sobą zabrać.

Pewnie czytaliście teorię o segregowaniu turystów, albo dyskryminowaniu Polaków? Jest to oczywiście totalną bzdurą. Lokalizacja baru nie powoduje żadnej segregacji. Najwięcej rodzin z dziećmi siedzi przy aquaparku. Osoby z niebieskimi opaskami, czyli All inclusive soft, spotkacie przy każdym basenie, na każdej części bardzo długiej plaży. Ogólnie typów opasek jest kilka i duża część turystów ma żółte, czyli HB. Oni muszą płacić we wszystkich barach. Ceny w barach są naprawdę atrakcyjne, ale z tego co wiem, że nasze Rainbow wysyła klientów wyłącznie z All inclusive soft. Nie ma w tym hotelu czegoś takiego jak pełne All, nie ma opcji dopłaty.

A co do miejsc, w których możecie siedzieć – w godzinach kolacji drinki dostaniecie również w głównej restauracji. Tak więc do 21.30 możecie siedzieć właśnie tam. Szczególnie polecam wjechanie na 1 piętro. Cudowne widoki, ogromny taras i świetny klimat 😉

Acapulco latem? Dobry pomysł?

Miejsce jest cudowne, ale trafiliśmy na naprawdę ciężką pogodę. Z tego co mówiła rezydentka, to tutaj pada przez 25 dni w roku. Podczas naszego pobytu temperatura dwa razy spadła poniżej 40 stopni. Nigdy nie miałem tak ciepłej wody w basenie i w morzu, nawet w Egipcie. Tak naprawdę tarasy przy bungalowych są zbędne – i tak się na nich nie siedzi. Wieczorami siedzieliśmy w klimatyzowanych pomieszczeniach, bo nawet wtedy było bardzo gorąco. Człowiek nie ma ochoty wychodzić  z wody. Miejsce jest pod każdym względem cudowne, ale jednak w sezonie tylko dla mocno odpornych na gorąco. Pierwszy raz na wakacjach się nie opalałem, a wróciłem brązowy. Konieczne zabierzcie kremy z wysokim filtrem. Pierwszy raz miałem na sobie filtr 50 😉

Cypr turecki, ale czy zemsta również?

My asekuracyjnie dawaliśmy dzieciom probiotyki. Zemsta sułtana ich nie dopadła, ale czy naprawdę to coś dało, to już trudno powiedzieć. Ja nie brałem nic i miałem spokój.  Żona brała probiotyki i już tak lekko nie miała. Prawdopodobnie wiele zależy po prostu od organizmu. Na pewno radzę picie wody butelkowej, a nie z kranu. My nawet zęby płukaliśmy właśnie wodą butelkowaną.

Animacje – 5/5

Pokój – 5/5

Jedzenie – 5/5

Położenie – 5/5

Atrakcje dla dzieci – 5/5

Atrakcje dla dorosłych – 5/5

Zobacz Również

Komentarze